piątek, 20 lutego 2015

Oddychając z trudem – Rebecca Donovan




Autor: Rebecca Donovan   (strona autorki)
Tytuł: Oddychając z trudem
Seria: Oddechy #2
Oryginalny tytuł: Barely Breathing
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 14.01.2015
Stron: 542
Tłumaczenie: Ernest Kacperski 






„Po prostu oddychaj.” [s.433]


Choć Emma jest już bezpieczna, na tyle ile tylko może, teraz walczy z koszmarami. Koszmarami, które nawiedzają ją każdej nocy i sprawiają, że spędzają sen z powiek nie tylko jej. A ponadto nie można zapomnieć o Leyli i Jacku – swoim najbliższym kuzynostwie, których po wydarzeniu, które zmieniło całe jej dotychczasowe życie, już później niedane było jej zobaczyć. Czy w uporaniu się z przeszłością i naprawie teraźniejszości pomoże jej przeprowadzka do matki? Matki, która po tragicznym wypadku, które je spotkało, zostawiła ją w prawdziwym piekle?

Rebecca Donovan sprawiła, że czytałam jej książkę, oddychając z prawdziwym trudem. Z każdą kolejną powieścią pokazuje, że naprawdę ma talent do pisania o sprawach trudnych. Można by powiedzieć, że porusza tematy tabu. Nie powiela utartych schematów i nie ciągnie w nieskończoność tego, co już sama zaczęła, mimo że jest to kontynuacja, a przy nich ciężko się od tego powstrzymać.

Autorka wprowadza nowe wątki i nowych bohaterów, dzięki którym powieść staje się bardziej rozbudowana. W konsekwencji można bliżej poznać Rachel, która była tak naprawdę obca do tego momentu, a teraz staje się jedną z drugoplanowych postaci. Dzięki niej również, w tej części poznajemy stopniowo wcześniejsze życie Emmy – to życie, jeszcze przed piekłem Carol. I nie tylko oczami matki. Nie można również zapomnieć o jej nowym partnerze, który dla córki nie będzie tylko jej facetem, a nieoczekiwanie stanie się kimś zupełnie bliższym...

Chwała Donovan za to, że umie wyważyć emocje i nie przekracza żadnej z granic – absurdu, przesady, doniosłości czy zbytniej wesołości. To po prostu życiowa i trudna powieść, która oprócz, wspomnianej w poprzedniej części, przemocy domowej, porusza takie tematy jak: walka z duchami przeszłości, przebaczenie (także sobie) czy zaufanie do drugiego człowieka. Na szczęście czytelnik nie zostaje przytłoczony nadmiarem negatywnych czy raczej tych smutniejszych emocji. Autorka przeplata ze sobą te wydarzenia również z tymi bardziej spokojnymi i weselszymi, które dają choć chwilową nadzieję na poprawę sytuacji.

Widać, że postać Emily ewoluuje. Choć nadal jest w jakiś sposób w sobie zamknięta, to jednak nie zamyka się tak na ludzi. Stara się być bardziej otwarta, ale także wreszcie pokazuje inne emocje niż smutek czy radość spowodowane, albo wydarzeniami domowymi albo tymi szkolnymi i związanymi z Sarą i Evanem. Rebecca Donovan tchnie w nią coś zupełnie innego, co sprawi, że staje się trochę bardziej ludzka i bliższa normalnej nastolatce. I kurczę, można ją podziwiać za determinację i swego rodzaju cierpliwość, że mimo wszystko nie poddaje się, chociaż życie nie poskąpiło jej smutków i tragedii.

Oddychając z trudem zakończyłam z jękiem bólu, cierpienia i rezygnacji. Dlatego, że z jednej strony chciałam ją skończyć, żeby dowiedzieć się, czy autorka wyjaśniła te niewiadome, na których najbardziej mi zależy, a z drugiej zaś nie miałam absolutnie najmniejszej ochoty rozstawać się z jej powieścią.  Bo to boli. Bolą ostatnie strony. Boli koniec. Boli to, że trzeba czekać na następny tom. Boli niewiedza jak się to wszystko zakończy; choć ma się nadzieję na najlepsze, jednak ma się na uwadze też fakt, że z Rebeką Donovan nigdy nic nie wiadomo. I boli również to, że Bez tchu będzie już niestety ostatnią częścią.


Ocena: 9/10


„- Jesteś niesamowita – [...].
- Nie jestem pewna. Tylko na mnie popatrz – [...].
- Nie chodziło mi o wygląd – sprostował. Ty jesteś niesamowita.” 
[s.34]
~~~~
 „- Jak myślisz, co powinnam zrobić?
[...]
- Zrób tak, żebyś była szczęśliwa – doradziłam.
- Łatwiej powiedzieć, niż wykonać – westchnęła.” 
[s.252]
~~~~
„- Czasami ludzie ranią innych mocniej, niż ci są w stanie znieść – [...]. – I bywa też, że nie potrafią poprosić o pomoc. Są tak omotani własnym bólem, że zadają ciosy wszystkim wokół.” [s.407]
~~~~
 „- Zamykam oczy, by nie widzieć prawdy. Odrzucam zdarzenia, żyjąc w przekonaniu, że ze wszystkim sobie poradzę. Wierzę, że mam wystarczająco dużo siły i będę wiedziała, kiedy ją stracę.” [s.429]
~~~~
 „Każdy potrzebuje przyjaciela, który by się o niego martwił.” [s.495]
~~~~
„- Kiedy patrzę w niebo i mam przed oczyma cały wszechświat, wszystko wydaje się możliwe.” [s.506]

_____
Oddechy:

_____
Za możliwość zapoznania się z Oddychając z trudem dziękuję wydawnictwu Feeria

13 komentarzy:

  1. Bardzo ci zazdroszczę, że masz ją już za sobą :) W pierwszej części zakochałam się i liczę, że druga do niej dołączy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawe cytaty :) lubie cytaty w recenzjach, pozwalaja mi odczuć klimat książki i łatwiej podjąć decyzję :) tutaj nie czytałam tomu 1, 2 także, ale miałabym chęć :) domyślam się, że seria o Oddechach ma niepokojące ale i wciągające wnętrze, w końcu taka opinia... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecnie poluję jeszcze na tom pierwszy. Zapowiada się jednak bardzo wstrząsająca książka

    OdpowiedzUsuń
  4. Obie części za mną i z ogromną niecierpliwością czekam na ostatni tom. Mam też pewne obawy, ale to w zasadzie jak zawsze, gdy chodzi o kontynuację jakiejś opowieści, ale wierzę. że Rebecca Donovan nas nie rozczaruje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile to ja już się naczytałam pozytywnych opinii na temat tej serii. Muszę w końcu sięgnąć po pierwszy tom i liczę na to, że przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja, czytało mi się ją bardzo dobrze i jestem oczywiście zachęcona by sięgnąć po tę książkę... Zwłaszcza, że już przy recenzjach pierwszej części wiedziałam, że muszę to przeczytać. Stąd zarówno pierwsza jak i druga część znalazły się na mojej liście czytelniczej na ten rok i gdy tylko dorwę je obie, jak najszybciej przeczytam.
    Pozdrawiam,
    A.

    http://still-changeable.blogspot.com - będzie mi miło jeśli zajrzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym przeczytać tę serię :) Może poczekam, aż wyjdzie ostatni tom i wtedy spróbuję ją zdobyć, to będę mogła przeczytać na jednym oddechu (mówiąc z nawiązaniem do nazwy serii xD)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale bardzo chce to zrobić

    http://halcyon-days-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kiedyś na książkę skusze, ale na początku pierwsza część ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie muszę zaopatrzyć się w tę serię!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam za sobą obie części i już nie moge się doczekać trzeciej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam pierwszą część i muszę przyznać że bardzo mi się podobała. Z chęcią sięgnę i po drugi tom :)
    Zapraszam do siebie
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle już słyszałam o tej książce, że już najwyższy czas po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...