czwartek, 13 marca 2014

Co mi w duszy gra #1

Pewnego dnia wpadłam na pomysł, aby co miesiąc przedstawiać Wam piosenki, które zawładnęły mną w poprzednim miesiącu. Wszakże dzielić się książkami to dla mnie za mało, dlatego zaczęłam pisać, co nieco o filmach. Teraz nadszedł czas na muzykę. Posty około muzyczne już zapowiadałam w ferie, lecz o zupełnie innej tematyce. Jedna notka zaczęta, w osobnym dokumencie jest już lista pomysłów. Muszę to jeszcze dopracować, ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Podejrzewam, że z czasem będzie jeszcze lepiej. Pierwsze posty będą raczej nieśmiałe, czekające na akceptację i na swoje kontynuacje. A tymczasem przeszedł czas przedstawienie muzycznego stycznia i lutego. Zapraszam. :)

Co mi w duszy gra, czyli o utworach, które ostatnio „męczę”, a które nadal nie męczą mnie




OneRepublic – Counting Stars
Piosenka, którą cały czas sobie nucę, podśpiewuję, a jak tylko mogę słucham. Naprawdę OneRepublic wreszcie ma kolejny utwór, który mnie zachwycił. 



Ed Sheeran – I see Fire
Po raz pierwszy – eee nudne i nie podoba mi się, bo wolne. Ale słysząc ją gdzieś od samego początku do końca – gęsia skórka wszędzie. Coś świetnego! I przypomina mi za każdym razem o tym, że Pustkowie Smauga nadal przede mną… 



Avicii – Addicted to you
Zdecydowany majstersztyk. Choć słysząc ją po raz pierwszy, jakoś się do niej szczególnie nie przekonałam, drugie i trzecie przesłuchanie, a także obejrzenie teledysku zrobiło swoje. A cóż to za teledysk! Co dziwne, jeden z tych, po których miałam łzę w oku, jak nie pierwszy. I jak tu nie kochać tego muzyka? Za każdym razem zaskakuje świetnym utworem, oby tak dalej! 



Chloe Howl – Rumour
Piosenka, który cały czas mnie prześladuje. Nie wiem czemu, ale zawsze, kiedy jej słucham przypomina mi się dobra muzyka z lat 90’, a to już o czymś świadczy. 



Pharell Williams – Happy
Because I’m happy… i wszystko jasne. Świetna, poprawiająca humor piosenka, którą można słuchać i słuchać, i śpiewać i śpiewać, i oglądać teledysk i oglądać. Lubię takie proste i niewymuszone. A ten sprawia, że chciałoby się tańczyć i śpiewać razem z przedstawionymi tam ludźmi.



FAUL & Wad Ad vs. Pnau – Changes
Szczerze powiedziawszy nadal nie wiem, co jak ma się teledysk do tekstu. Może nie rozumiem przesłania, może nie jestem dobra w ich interpretowaniu, ale uważam, że jest on zupełnie bez sensu. Jednak utworu przyjemnie się słucha, a to jest najważniejsze. 



Pentatonix – Love Again
Choć w swoim dorobku mają znacznie więcej ciekawych utworów, to jednak on przez jakiś dobry tydzień przejął moją listę odtwarzania. O tej grupie z pewnością jeszcze usłyszycie na moim blogu.



Flo Rida – How I Feel
Co tu dużo mówić – uwielbiam piosenki Flo Ridy, więc i ta zalicza się do moich ulubionych. Dobry utwór do potańczenia i posłuchania. 



Martin Garrix ft. Jay Hardwell – Wizard
Nadal nie mogę wyjść z wrażenia i podziwu nad tym młodym DJ’em. Chłopak, który jest zaledwie rok starszy ode mnie, a tworzy TAKĄ muzykę. Początek kariery ma naprawdę obiecujący, a ja z niecierpliwością czekam, co takiego przedstawi następnie… Mam nadzieję, że będzie się rozwijał, a nie spocznie na laurach, bo jest to dla mnie swego rodzaju fenomen i cały czas trzymam za niego kciuki. 



Przypadło Wam coś do gustu z mojej listy? Może macie swoje? Coś polecacie? Z chęcią zapoznaję się z nowymi utworami, więc z przyjemnością przesłucham także Wasze ulubione piosenki. :)

11 komentarzy:

  1. Musiałam sporo czekać, ale było warto. Chyba. :D
    Counting Stars sama Ci linkowałam, jeszcze w zeszłym roku, pamiętam to. Nie dziękuj.
    Ed'a lubię, nawet bardzo, choć w ograniczonych ilościach. Za dużo jego piosenek nie działa na mnie dobrze, ot, taka prawidłowość. Avicii nie potrzebuje komentarza, uwielbiam wszystko, co tworzy.
    Również jestem pod wrażeniem dla Garrixa, ale akurat ''Wizard'' mnie kompletnie nie przekonuje.
    Superpozytywne ''Happy'', chyba nie ma osoby, która tego nie słyszała. Ale najbardziej w tym całym szale na piosenkę Pharella podobają mi się akcje organizowane przez miasta tudzież szkoły. Ludzie się łączą, by razem stworzyć coś fajnego, i takie tam. Nadrzędny atut, moim zdaniem.
    ''Changes'' skądś znam, ale nijak nie potrafię powiedzieć, skąd. Przyjemne.
    Z trzema pozostałymi spotkałam się po raz pierwszy, więc na razie trudno ocenić, potrzebuję czasu, by się wsłuchać.
    Ja ostatnio wsłuchiwałam się w Florence i Birdy - tej drugiej jakoś wcześniej nie doceniałam, ale w ferie zagłębiłam się w jej muzykę i przepadłam.
    O, to też jest świetne, zdecydowanie lepsze od oryginału! {http://www.youtube.com/watch?v=PGoCtJzPHkU}

    OdpowiedzUsuń
  2. I see fire to moja ukochana piosenka i pobija moje rekordy. Słucham jej cały czas od grudnia ! ♥
    zapraszam do mnie, zaczytan-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ed Sheeran- I see Fire to piosenka, którą ostatnio strasznie męczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesłuchuje sobie właśnie Avicii, ale tak myślę, że "Hey Brother" jednak bardziej mi przypadło do gustu :) Pewnie dlatego, że kojarzy mi się z Damonem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy strasznie do siebie podobny gust muzyczny, bo każda z piosenek przypadła mi do gustu! Najbardziej jednak lubię "Happy" i drugą z góry. :)

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Pharell Williams – Happy, dzień bez tej piosenki jest dniem straconym. U mnie na tapecie jest niezmiennie The National ze swoimi balladami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię "I see fire" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Happy - G_E_N_A_L_N_A :) uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam w "I see fire" pierwszą zwrotkę. Wszystko inne może się dziać, ale na moment tej zwrotki siedzę w ciszy i mam ciarki na całym ciele.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z tej listy nie lubię jedynie "I see fire" - wolę inne utwory tego wykonawcy :) Fajna seria :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...