sobota, 1 lutego 2014

Podsumowanie stycznia 2014

Ilość książek przeczytanych: 5
1. „Alchemia miłości” – Eve Edwards (recenzja)
2. „Infekcja” – Andrzej Wardziak (recenzja)
3. „Urodzona o północy” – C.C. Hunter (recenzja)
4. „Przepaść samobójców” – Marta Grzebuła (recenzja)
5. „Błękitny Zamek” – Lucy Maud Montgomery

Muszę przyznać, że jak na mnie jest to naprawdę dobry wynik, choć prawdą też jest, że w styczniu miałam trochę wolnego, a to maturzyści pisali próbną maturę, a to długi weekend, a to choroba mnie dopadła, tak więc nie jest źle. Ale… pod względem jakościowym już jest gorzej, bo o ile w tamtym roku pierwsza naprawdę słaba powieść trafiła mi się dopiero w wakacje, tak tutaj już na początku roku. Szkoda, naprawdę, bo spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. Za to cieszę się z udanego pierwszego spotkania z zombie, zapoznanie się z inną powieścią mojej ulubionej autorki, jak i przeczytania tak świetnej powieści z historią Anglii w tle.

Ilość stron: 1858, co daje na dzień w przybliżeniu 60 stron

Najlepsza pozycja: Zdecydowanie Alchemia miłości, coś wspaniałego!

Największe rozczarowanie: Przepaść samobójców, niestety

Ilość opublikowanych recenzji: 7
~ książki: 4 – wszystkie wymienione wyżej, oprócz Błękitnego Zamku, recenzja na dniach
~ filmy: 2
~ prasa: 1


Ilość książek zdobytych: 6 + 2 inne




„Czas motyli” - Julia Alvarez (Black Publishing)
„Sucha sierpniowa trwa” - Anna Jean Mayhew (Black Publishing)
 „Urodzona o północy” – C.C. Hunter (Feeria)
„Ostatnia spowiedź – Tom I” – Nina Reichter (wygrana na Lubimy Czytać)
 „Przepaść samobójców” – Marta Grzebuła (Polacy nie gęsi i swój język mają., autorka)
„Minione życia” – Wojciech Baran (autor)



+ „Świat wiedzy Historia 5/2013”
+ Kalendarz 2014



Nareszcie mam kalendarz! Naprawdę zauważyłam, że bez kalendarza u mnie to prawie, jak bez ręki. Jednak wszystko muszę mieć napisane, rozpisane, wtedy jest mniejsze uczucia zagubienia. Bo choć już od kilku lat rokrocznie takowe posiadam, to i tak jestem niezwykle niezorganizowaną osobą. A jakież było moje zaskoczenie, gdy ujrzałam jego ostatnią stronę! Nie spodziewałam się w nim możliwości dokładnej rozpiski na mistrzostwa świata w Brazylii, za to naprawdę ma ogromny plus :D. Oprócz tego cieszę się ogromnie z Ostatniej spowiedzi, którą wygrałam w konkursie na Lubimy Czytać. Wreszcie się przekonam, czy jest to coś tak dobrego, jak większość o tym mówi i pisze. Także nie mogę się doczekać aż zabiorę się za Suchą sierpniową trawę i Czas motyli. Nowa oficyna rusza z naprawdę świetnymi tytułami. Dwie z wyżej pokazanych powieści są już zrecenzowane, co można zauważyć w przeczytanych. Wielką niewiadomą pozostają dla mnie Minione życia, bowiem wcześniej o tym tytule nie słyszałam, ale zapowiada się ciekawie. Mam nadzieję, że tym razem się nie zawiodę. W tym miesiącu pozwoliłam sobie także na Świat wiedzy Historia. Możliwe, że coś o nim napiszę, ale jak na razie dopiero połowa artykułów za mną. :)

Informacje:
1. Dodałam „Etykietki filmowe”. Mam w planach dodawać więcej opinii filmów, jak i ich zestawień, z tego powodu, że teraz częściej i więcej ich oglądam, więc myślę, że takowe etykiety będą dobrym rozwiązaniem. :)
2. Black Publishing dołącza do współpracowników Zaczytanej w swoim świecie, z czego bardzo się cieszę, bowiem powieści wydawnictwa zapowiadają się naprawdę obiecująco. Dziękuję! :)
3. Ruszyły dwa autorskie wyzwania – Za bajkami, za baśniami i Czar czarownic. Serdecznie zapraszam do zapisywania się, o szczegółach można przeczytać klikając w nazwy wyzwań. :)


Wyzwania:
Za bajkami, za baśniami – 0
Czar czarownic – 1
Wielka Brytania & Hiszpania – 1
Czytam fantastykę – 2

Statystki: Wraz z nowym rokiem, został pobity rekord, bowiem odwiedziliście mnie dokładnie 6005 razy, za co Wam bardzo, bardzo dziękuję. Również ciekawą liczbę zaprezentowały wczoraj lajki, bo jest ich aż 351. :)


A co z lutym?...
W tym miesiącu szykują się zmiany. Nie blogowe, ale życiowe. Na szczęście są to zmiany pozytywne i trwają już od jakiegoś tygodnia. Mogę zdradzić tylko tyle, że może wreszcie przedstawię Wam moją biblioteczkę, która jak na razie jest skromna, ale niektórzy (Mery tylko nie zabieraj mi piwnicy :c) domagają się jej już od dłuższego czasu. Jak tylko wszystko uporządkuję i znajdę trochę czasu z pewnością podzielę się z Wami jej zdjęciami. Na Facebooku pytałam Was również, co byście powiedzieli o postach związanych z muzyką? Ostatnio mnie naszła wena na wymyślanie i coś tam wymyśliłam, ba! nawet zaczęłam pisać. Mam nadzieję, że w ferie, jeśli przyjdzie wena na pisanie i na skończenie tego posta, żebym mogła Wam przedstawić efekty, ale komentarze, co do tego pomysłu mile widziane. W ferie zamierzam także obejrzeć trochę filmów, więc możliwe, że napiszę także kilka recenzji. W skrócie? Ferie = czytanie, oglądanie, pisanie all day all night, a na pewno przez prawie cały pierwszy tydzień, kiedy będę musiała trochę poleżeć po zabiegu. Książki nadchodzę! :D

33 komentarze:

  1. Gratuluje wyników! Ja tez potrzebuje kalendarza, bo inaczej wszystko wylatuje mi z głowy :D

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kalendarz zdecydowanie dobrym pomocnikiem jest! :) A Twój jest tak słodko różowy :) przez chwilę zastanawiałam się, czy to nie jakieś specjalne wydanie, skoro ma rozpiskę Mistrzostw. Pamiętam, jak kiedyś zbierało się z bratem naklejki do takiego wielkiego albumu :D a na ostatnie Mistrzostwa sama miałam taki album, ale służył mi do zapisywania wyników :P

    Mam ten numer Świata Wiedzy, mam! :D Tylko że jak większość moim wiedzowych światów, jeszcze nieprzeczytany do końca :<

    Gratuluję wyniku, tak przy okazji :) Trochę Ci zazdroszczę tych ferii, bo sama miałam plan, żeby wszystko zdać w pierwszym terminie i mieć potem dużo wolnego na czytanie i odpoczynek, a tymczasem przez całe wolne jakie mam, będę musiała się uczyć :(

    Black, ten zabieg to nic poważnego, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam do pytania.:)

      Posty z muzyką jak najbardziej mile widziane.:) Słodziaśny kalendarz! Gratuluję wyników, współpracy i udanego lutego!

      Usuń
    2. Mama wie, co dobre i co lubię, bo to ona gdzieś go wynalazła. Musiał być mój, w końcu jest w moich ulubionych kolorach. :D

      Znam ten ból, bo ja mam pełno starych numerów nieprzeczytanych. Jednak posty o nich, w jakiś sposób mnie mobilizują i wreszcie je kończę...

      Nie, nie na szczęście nic poważnego. Usuwanie pieprzyków, ot co. Już miałam taki zabieg jakieś 2-3 lata temu, z tym że teraz będą usuwane dwa i to na plecach. :)

      Usuń
  3. Ja też bez kalendarza ani rusz.. Od gimnazjum prowadzę i nie wyobrażam sobie bez niego funkcjonowania :p
    Dobry wynik, powodzenia w lutym :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny wynik, życzę przyjemnego lutego :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy bardzo podobną ilość przeczytanych stron :O

    A ja nie umiem prowadzić kalendarza. Kupiłam taki jeszcze w grudniu, ale styczeń pozostał niemal niezapisany. :D Zresztą nigdy nie trzymam się wyznaczonego planu, więc nie wiem, jak to z tym kalendarzem będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej nic w nim nie planuję, a jedynie zapisuję, kiedy mam jakieś prace pisemne, kiedy są jakieś wizyty u lekarza, czy kiedy gdzieś jadę. A także kiedy przychodzą, jakie książki. To jest naprawdę dobra rzecz, bo wszystko mam w jednym miejscu. :)

      Usuń
  6. Bardzo dobry wynik :D
    Ciekawi mnie "Błękitny Zamek", więc czekam na recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja ukaże się już na dniach, myślę że gdzieś 3-4.02. :)

      Usuń
  7. Hej!
    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! Mam nadzieję, że odpowiesz na pytania :)
    Więcej informacji tutaj: http://boook-reviews.blogspot.com/2014/01/stosik-12014-liebster-award.html

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluje wyników! :D
    U mnie kalendarz to podstawa, ale w sklepach nie ma idealnego dla mnie, więc zrobiłam go sobie sama.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej
    zostałeś/ałaś nominowana do Libster Blog Award, licze że odpowiesz na pytania, wiecej wiadomości tutaj : http://zakochanawtresci.blogspot.com/2014/02/ogniste-skrzyda-liebster-blog-award-3.html : ))
    Całuje : *

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny wynik. U mnie niestety TYLKO trzy, ale jak dla mnie to i tak wystarczająco :)
    Trzymam kciuki, żeby w lutym nie było żadnych nieudanych niespodzianek i pozdrawiam gorąco. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję wyników.
    Mi kalendarz też bardzo pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wyników i życzę owocnego lutego :) oczywiście czekam też na zdjęcie biblioteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ufff, oddycham, że to nic poważnego z tym zabiegiem.:*
    W ogóle Mery zaczyna węszyć spisek - nie mam czasu na wpadanie nakanapę, a już ty i Catalinka publikujecie biblioteczki, chociaż gadam o tym od ponad roku!!! Ale jednocześnie jestem z was dumna. Jak nic. Będzie w najbliższych dwóch miesiącach biblioteczka - będzie piwnica. :D
    Taaak, obiecuj sobie czytanie i oglądanie cały czas. Też tak myślałam, w końcu strasznie czas uciekł, tylko filmów okropnie dużo obejrzałam. No i pamiętaj o Sherlocku!!! I czekam na recenzję Błękitnego Zamku...

    No i ten kalendarz... Może nie mój kolor, ale jego końcówka jest wspaniała. Czuję, że możesz już w ostatnim okienku wpisać Brazylia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle kanapa nam coś ucichła. :<

      A co ja miałam pokazywać? Nie miałam czego, nawet teraz za bardzo nie mam, ale specjalnie dla Ciebie z tej okazji, że wreszcie będę miała swój własny pokój, a co za tym idzie będę miała więcej półek coś tam dodam. I tak planuję robić coś takiego, co kilka lat. :D

      Nie no mam zamiar przeczytać trochę książek, a że przez prawie tydzień nie będę się ruszać z domu to i to z większą łatwością mi przyjdzie. A listę filmów też mam. :D
      A co do Sherlocka, to później niestety. Najpierw na mojej liście jest TVD, jeśli chodzi o seriale. :<

      Nie, nie, nie. Tam będzie Hiszpania albo Anglia. Ja to czuję już teraz w moich schorowanych kościach. :D

      Usuń
    2. Trzeba było wynieść wszystkie książki na korytarz, ustawić w stosy i powiedzieć: to moja biblioteczka bez półek, ale najważniejsze jest. :D Jakie obietnice... Co kilka lat, powiadasz To będę czekała. ;-)

      Ooo, pokaż listę filmów! Pokaż, pokaż, pokaż! Jak nie tu, to gdzieś prześlij, jestem strasznie ciekawa. :D
      Z twoimi zapędami do siedzenia po nocach, to coś czuję, że ty nie dość, że nadrobisz TVD to coś jeszcze zobaczysz. :-)

      Gdzie tam, Hiszpania? Anglia? Brazylia, moja intuicja czuje takie wydarzenia. No, serce by jeszcze chciało Włochy, ale nikt tu by chyba aż takim optymistą nie jest... Jednak ćwierćfinał czy coś. :) Też sobie chyba taką rozpiskę zrobię i do kalendarza włożę, bo normalnie, jak ja się bez tego obejdę? :D

      Usuń
    3. Wszystkie książki już mam poukładane. Jeszcze muszę dokładnie sprawdzić, co mam w kartonach, bo planuję także ustawić na półce moje zbiory baśni i prawie wszystko gotowe. :D
      Jednak, co jakiś czas biblioteczka się powiększa, więc może tak, co 3 lata albo więcej coś tam podobnego na bloga dodam. :)

      Niestety nie mam, jak ich pokazać, bo mam je na kartkach, a moich bazgrołów się raczej nie doczytasz, bo wyjątkowo nie chciało mi się ładnie pisać. Najważniejsze dla mnie, że ja mogę się doczytać i wiem, o co chodzi. xD
      Gdybym miała to na komputerze mogłabym wysłać, a tak… Ale wszystkie filmy są z mojej listy Filmweba. Nie zapisywałam oczywiście wszystkich tylko, jak na razie te, które chciałabym obejrzeć najpierw, ale możesz sobie tam zajrzeć. :D

      Ja Ci mówię, to będzie Hiszpania albo Anglia i ja jestem całym sercem za nimi. :D

      Usuń
    4. Trzeba wracać na kanapę :D.
      Mery, ja Ci powiem, że to pewnie świat się kończy skoro ja pokazałam swoją biblioteczkę, a teraz jeszcze Black :D.

      Z książek to Alchemia <3, OS <3. Piszecie o sporcie, to wychodzę :)

      Usuń
    5. Trzeba, trzeba, bo tak jakoś smutno tam i cicho. :<

      Ale u Black to pewnie trochę minie. Planuje, ale wiadomo, jak to u mnie z planowaniem. xD

      OS może przeczytam w wakacje, ale jak już napisałam wyżej lepiej nic nie planuję. :D

      Nie wychodź, zostań. :D

      Usuń
    6. No to od dzisiaj wracamy :D

      Usuń
    7. A ja akurat dzisiaj wyjeżdżam. :<

      W takim razie mam nadzieję, że jutro będę miała co czytać i na co odpowiadać. :D

      Usuń
    8. Świat się kończy, fakt, świat się kończy, nie będę się uczyć. Jak to wracamy? Jeszcze świat się nie skończył, postaram się zajrzeć w weekend, bo imprezowicz ze mnie beznadziejny, więc będę miała troszkę więcej czasu. A tak to niech żyje codzienność licealna połączona ze smutkiem życiowym!

      *cichutko, żeby Catalinka nie słyszała* Serio, to będzie Brazylia, jestem prawie pewna. A Black będzie oglądała Igrzyska?

      Usuń
    9. A ja jestem jednak pewna swoich typów, jak zawsze. :D

      A tego to Black nie wie. Ma taki zamiar, bo ciekawią ją skoki narciarskie kobiet, których nigdy nie widziała. Zobaczy, jak to będzie z samopoczuciem i z lekturą. :)

      Usuń
    10. Eee, te snowboardowe konkurencje są całkowicie obłędne!!!

      Usuń
    11. A Black je jakoś ominęła. :<

      Usuń
  14. Gratuluję wyników i życzę, aby luty był równie ładny pod tym względem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedyną powieścią, którą tu kojarzę, jest "Ostatnia spowiedź" ;) Wydaje mi się, że słyszałam też coś o "Alchemii miłości" - skoro uznałaś ją za najlepszą książkę miesiąca, to muszę się jej bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do przeczytania recenzji. Tam jest nieco więcej o tym tytule. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...