czwartek, 30 stycznia 2014

Step Up 4 Revolution (2012)

Step Up 4 Revolution






Reżyseria: Scott Speer
Tytuł: Step Up 4 Revolution
Oryginalny tytuł: Step Up Revolution
Data premiery: 27 lipca 2012 (Polska) | 26 lipca 2012 (świat)
Czas trwania: 1 godz. 39 min.
Obsada: Ryan Guzman, Kathryn McCormick, Misha Gabriel Hamilton,…









Step Up to jeden z najbardziej znanych cykli filmów tanecznych na świecie. Kiedy mamy nadzieję, na już ostatnią część, zaraz po premierze pojawiają się informacje o kolejnej. Dla niektórych to staje się to nudne, inni znów z chęcią lub tylko z czystej ciekawości wybierają się do kina. Ja wszystkie części obejrzałam w domowym zaciszu, bowiem jakoś do kina mi nie po drodze w tym czasie.

Po obejrzeniu wszystkich dostępnych części bez żadnych wątpliwości stwierdzam iż jak na razie – choć dziwnie to brzmi – te parzyste są według mnie najlepsze. Step Up 2 i Step Up 4 Revolution, są najciekawsze i prezentują najlepsze choreografie. Ja jednak lubię, kiedy w tańcu się coś dzieje, wolę taniec nowoczesny: hip-hop, breakdance, electric boogie, house dance czy funky od tych klasycznych czy towarzyskich. Może to ma też związek z moim gustem muzycznym. Po prostu lubię, kiedy coś się dzieje, niż kiedy tancerze wolno płyną przez parkiet. I właśnie w tych dwóch częściach to znalazłam.

Co najlepsze w Step Up 4 Revolution, znalazłam także niezwykle nowatorskie pomysły na choreografie. Nie mogę, napisać/powiedzieć nic innego, jak „jestem na tak!”. To jest coś, co wręcz uwielbiam! Już w zwiastunach widziałam dosyć ciekawe koncepcje, jednak podczas oglądania mogłam zaobserwować ich jeszcze więcej. Świetnie przedstawione, zatańczone, wymyślone. Po prostu cud, miód i orzeszki w karmelu. Do czego jedynie mogłabym się doczepić to nie wiem czemu, ale ja bym widziała w tym jeszcze więcej tańca! Po prostu chłonęłam ten widok, jak gąbka i mogłabym tak wgapiać się w ten telewizor i nawet przez kolejną godzinę, jeśli mogłabym oglądać takie świetne choreografie. A do tego świetny soundtrack, który od razu wpadł mi w ucho i do teraz go maltretuję, jak zwykle mam to w zwyczaju przy naprawdę dobrych utworach. 




Oczywiście w Step Up, nie może zabraknąć także momentów iście romantycznych. Cóż… to już mnie mniej interesuje, a historia Seana (Ryan Guzman) i Emily (Kathryn McCormick), jakoś nieszczególnie mnie interesowała. Akurat w tej kwestii Step Up 2 jest o wiele lepsze, bo tam cała grupa, jak i główni bohaterowie bardziej przypadli mi do gustu. Moje zainteresowanie ich historią było o wiele większe. Ci byli mi po prostu obojętni. Pomimo przeciwności losu, była dla mnie zbyt ckliwa i zbyt przesłodzona.

Co rzuciło mi się w oczy już od samego początku, to to że w czwartej odsłonie Step Up możemy zaobserwować zupełnie inny obraz. Bardziej przejrzysty, słoneczny. Miami pełną piersią. Ze wszystkich stron otaczające bogactwo, pomimo oczywiście tej biedniejszej dzielnicy. I ukazanie, że pieniądze nie czynią człowieka tak szczęśliwym, jak tych, którzy mają wokół siebie wsparcie rodziny i przyjaciół. Typowy schemat, który mogliśmy oglądać w poprzednich częściach.

Mam nadzieję, że piąta odsłona będzie równie dobra i nie spadnie na dosyć niski poziom trzeciej części, która niezbyt przypadła mi do gustu, bo była mdła i nijaka. Sprawę uratowali tylko tancerze, których dane nam było poznać w poprzednich częściach, jak Łoś (Adam G. Sevani) i Jenny Kido (Mari Koda). Taniec finałowy w niej był dobry, ale cały film nie powalał. Nie to co w tej najnowszej. Oby tak dalej, a na pewno z ogromną chęcią będę wyczekiwała kolejnych kontynuacji! A ciekawa jestem, co też nam pokaże nasza polska krew – Izabella Miko. No, no już czekam na pierwsze zdjęcia i zwiastuny.


Ocena: 8/10

14 komentarzy:

  1. Widziałam którąś część, ale którą? Nie wiem. Może trzecią. Raczej nie będę oglądała innych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przypominam sobie, żebym oglądała tę część a jeśli tak, to pewnie jakieś fragmenty tylko. Za to jestem dozgonną fanką części pierwszej. Uwielbiam i mogłabym oglądać non stop.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja do czwórki jeszcze nie doszłam :P Moja znajomość Step Up skończyła się na dwóch pierwszych filmach. Stawiam jednak bardziej na historię niż taniec, bo już mi minął ten okres tanecznej fascynacji, aczkolwiek kreatywnymi układami nie pogardzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trójkę zdecydowanie możesz ominąć, bo tak nie ma nic ciekawego. Chociaż szczerze powiedziawszy jestem ciekawa Twojego zdania i na jej temat. Ale Revolution musisz obejrzeć! :D

      Usuń
  4. Uwielbiam ten film moim zdaniem jest to najlepsza część ze wszystkich :-) Kocham tą muzykę, aktorów i flashmoby :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej części chyba nie oglądałam, ale wszystko przede mną. Faktycznie Step Up podbija publiczność.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, bo kilka dni temu nagrałam sobie ten film, ale jeszcze nie miałam śmiałości obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię wszystkie filmy ze "Step up" w tytule, ale jakąś wielką fanką nie jestem :) Układy jednak robią wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam całą serie filmów o tańcu. Kocham sama tańczyć, więc to coś dla mnie ;)
    Już Step Up jest dawno za mną ..polecam Legion Niezwykłych Tancerzy ;)
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że nigdy nie słyszałam o tym serialu, więc naprawdę bardzo dziękuję za polecenie! Już dopisany do listy i z pewnością przyjrzę mu się bliżej, kiedyś tam, gdy wreszcie znajdę czas na oglądanie seriali i nadrobię te, które już czekają od kilku miesięcy. :)
      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  9. Nie obejrzałam żadnej części - zaczęłam pierwszą część dawno temu i po kilkunastu minut przełączyłam - zupełnie do mnie nie przemawia, ale może to dlatego, że mi naprawdę ciężko znaleźć coś co by w pełni mnie zadowoliło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba jedną część widziałam - nie wiem którą i jakoś nie ciągnie mnie do obejrzenia reszty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam chyba wszystkie części. Film ten to głównie taniec. Mi się bardzo podobał :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...