wtorek, 24 grudnia 2013

Dziedzic wojowników – Cinda Williams Chima | + Wesołych Świąt! :)






Autor: Cinda Williams Chima (strona autorki)
Tytuł: Dziedzic wojowników
Seria: Kroniki Dziedziców #1
Oryginalny tytuł: The Warrior Heir
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 07.11.2012
Stron: 448
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska







„Nie ma nic ważniejszego niż wykrycie talentu i jak najlepsze spożytkowanie go”. [s.62]


Jack Swift, jako dziecko przebył bardzo ważną operację. Gdyby nie ona, nie dożyłby swoich szesnastu lat. Ba! Umarłby już w pierwszych dniach swojego życia. Lecz kardiolog Longbranch uratowała mu życie. Od tego czasu musi zażywać pewien lek. Jednak w pewien marcowy poranek, zabiegany Jack zapomina go wziąć. Co takiego się stanie? Czy Jack będzie potrzebował pomocy? Czego dowie się o sobie samym? Dlaczego poszukują go czarodzieje z rodów Białej i Czerwonej Róży?

Cinda Williams Chima to amerykańska pisarka fantasy. Urodziła się w 1952 w Ohio. Jej debiutem jest właśnie Dziedzic wojowników, pierwsza z jak na razie czterech (choć w planach jest już piąta) części serii Kroniki Dziedziców. Niestety w Polsce zostały wydane, jak na razie tylko dwie pierwsze. Siedem królestw to drugi z jej cykli, który również ukazał się w naszym kraju, ale już we wszystkich czterech tomach. Wszystkie jej książki do tej pory w polskim przekładzie zostały wydane przez wydawnictwo Galeria Książki.

Od debiutu autorki magia aż daje po oczach. Pełno w niej czarodziejów, wojowników, guślarzy, zaklinaczy i wróżbiarzy. I trzeba przyznać, że świat gildii jest spójny i nie wynika z od tak sobie, z niczego. Spodobała mi się ciekawa koncepcja historyczna, tym bardziej, że jest ona związana z historią Anglii. Jak na razie nie jest ona mi znana, ale po Dziedzicu wojowników nabrałam ochoty na bliższe zapoznanie z nią prędzej niż później.

Autorka posługuje się młodzieżowym językiem, co w końcu jest normalne, kiedy główny bohater ma szesnaście lat. Jednak nie jest on bez wyrazu, a dzięki takiej a nie innej formie powieść naprawdę z zainteresowaniem, a kolejne strony ubywają nawet nie wiadomo kiedy.

Coraz trudniej przychodzi mi chyba zżywanie się z bohaterami różnych powieści. Owszem, mogę poczuć do nich sympatię, czy też antypatię, ale to nie to, czego oczekuję. A oczekuję jakieś nici przywiązania. No nic, muszę dalej poszukiwać. Co prawda bohaterowie w Dziedzicu wojowników, nie są źli. Są naprawdę dobrzy. Nie są bezbarwni czy też nijacy. Można ich polubić, ale u mnie na tym się skończyło. Może to dziwne, ale nie mam tego za złe autorce. Nie miałam ochoty ich wszystkich unicestwić, czy też nie byli mi w zupełności obojętni, a tu już coś. Pomimo tego, że to główny bohater powinien najbardziej interesować, mnie zaintrygowały najbardziej dwie drugoplanowe postaci – ciotka Jacka, Linda oraz tajemniczy Hastings.

Świat przedstawiony jest naprawdę bogaty, co nie może dziwić przy nagromadzeniu tylu magicznych postaci. Różne artefakty, eliksiry i sama magia jest tu wręcz namacalna. Oprócz współczesności możemy zapoznać się także z przeszłością, co odgrywa znaczącą rolę, mając na uwadze fakt, że aktualny stan rzeczy ma podłoże historyczne i to takie, które częściowo miało miejsce w naszych realiach. 

Dziedzic wojowników jest wprost stworzony dla młodych osobników płci męskiej. Z pewnością nie tylko, bo i starszy czytelnik wciągnie się do świata stworzonego przez Cindę Williams Chima, lecz autorka jest znana z pisania powieści kierowanej do młodzieży. Szkoła, dziewczyny, piłka nożna, a do tego świat czarowników, wojowników, Gry, pościgów, walk i treningów. Z pewnością zabiorę się za kontynuację tej powieści, tym bardziej, że jej opis nie mówi mi nic konkretnego. Mam nadzieję, że wydawnictwo postara się wydać resztę książek z tego cyklu, bo szkoda pozostawiać go tak przy drugim tomie, kiedy czytelnicy oczekują następnych, tym bardziej, że The Dragon Heir, co w polskim tłumaczeniu znaczy oczywiście Dziedzic smoka został wydany już 2008 roku i tylko czeka na swój polski przekład.


Ocena: 7/10



„- Czasami z wiekiem to, co kiedyś wydawało się ekscytujące, traci swój urok.” [s.157]
~~~~
„- Zawsze jest czas na to, co najważniejsze[…].” [s.182]
~~~~
„Po prostu pamiętaj, kim jesteś – powiedział starzec. - Świat będzie próbował zmieniać cię w kogoś innego. Nie pozwól na to.” [s.264]
~~~~
„- Nie ucieka się dokądś, tylko od czegoś. Tak to już jest.” [s.390]


_____
Kroniki Dziedziców :
1. Dziedzic wojowników | 2. Dziedzic czarodziejów | 3. The Dragon Heir | 3.5. Dead to Me | 4. The Enchanter Heir | 5. The Sorcerer Heir (jeszcze nigdzie niewydana)

_____
Za możliwość zapoznania się z Dziedzicem wojowników dziękuję portalowi Sztukater i wydawnictwu Galeria Książki

 Wyzwanie: Czytam Fantastykę



_____
A korzystając z okazji, bo nie chcę robić nowego niepotrzebnego posta pragnę Wam złożyć życzenia. Wesołych, spokojnych i zaczytanych Świąt spędzonych w gronie najbliższych! Aby pod choinką znalazły się upragnione prezenty – te książkowe i te nieksiążkowe również. Żeby jedzenie poszło w te części ciała, w które iść powinno, a nie tam, gdzie nie jest mile widziane i spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń. :)
Życzy
Wasza Maggie Rose Black :*


7 komentarzy:

  1. Książka czeka już na półce na swoją kolej <3
    Wesołych, zdrowych, pogodnych Świąt! :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla Ciebie również samych radości i spełnienia marzeń!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po zrecenzowaną przez Ciebie książkę nie sięgnę z powodu braku czasu wolnego i nadmiaru książek, które KONIECZNIE muszę przeczytać.
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Młodym osobnikiem płci męskiej nie jestem, ale chętnie przeczytałabym coś takiego : ) Coś te moje książki ostatnio jakieś takie mało magiczne są, ale skoro już sobie takie do przeczytania wybrałam, to trzeba się ich trzymać : )
    Wesołych świąt : ) Jak po Wigilii? : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka fajna, ale nie dorównuje "Królowi demonów" :D

    Wesołych i spokojnych świąt :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...