poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Na Megajrowym Ekranie 1/2013


Ostatnio oglądam więcej filmów niż zazwyczaj. Może dlatego, że wreszcie trafiam na takie, które od samego początku mnie zainteresują? Od dawna myślałam już o tym, ale jakoś się na to nie zebrałam. Może dlatego, że za bardzo nie miałam, czego opiniować? Możliwe. Teraz jednak mam i chciałabym się tym z wami podzielić. Cykl ten nie będzie ukazywał się regularnie, a to z jednej prostej przyczyny – po prostu nie zawsze oglądam tyle filmów. Z tego powodu będę go publikować wtedy, gdy naturalnie będę miała, co opisywać. Nie będą to długie recenzje, takie jak te o książkach. To będą krótkie kilkuzdaniowe refleksje, komentarze, opinie o danej ekranizacji. Mam nadzieję, że ten pomysł wam się spodoba i dzięki temu nie będziecie tracić czasu na słabe filmy, a może odkryjecie jakieś, które was zainteresują. :)
+ Oceny filmów w skali Filmweb


  ~~~~

Zapowiedź (2009), 2 godz. 1 min. - Knowing
Data obejrzenia: 11.04.2013 (TVN) | Ocena: 8/10

Już od początku film zapowiadał się ciekawie. Ameryka, 1959 rok i ciekawy pomysł na uroczyste otwarcie nowej szkoły – uczniowie podstawówki mają narysować jak ich zdaniem będzie wyglądało życie za dokładnie 50 lat Uczniowie oczywiście przyjmują wygrany pomysł swojej koleżanki z klasy z niekłamanym entuzjazmem. Tylko sama pomysłodawczyni zamiast narysować, jak inni ciekawy rysunek pisze cały ciąg cyfr na kartce A4. Jej późniejsze zaginięcie i zachowanie jest dosyć dziwne. 50 lat później jej list dostaje Caleb Koestler. Czuje, że to może coś znaczyć i choć nie powinien zabiera go do domu. Ojciec, profesor astrofizyki przypadkowo odkrywa znaczenie tajemniczego kodu. Okazuje się bowiem, że pięćdziesięcioletni rysunek zawiera zapowiedź największych katastrof półwiecza z dokładną datą i liczbą ofiar. Wszystko się zgadza, ale i tak odkrycie nie daje o sobie zapomnieć, bowiem pozostały jeszcze trzy kataklizmy, które mają wydarzyć się niebawem.  Czy odkryje, co znaczą jeszcze niezaznaczone przez niego liczby? Czy zapobiegnie tym trzem kolejnym kataklizmom?
Zaskakujący, ciekawy, wywołujący silne emocje thriller z domieszką science fiction. Aktorzy poradzili sobie ze swoimi rolami znakomicie. W końcu film z Nicolasem Cage’em nie mógł wyjść w tej kwestii słabo. Chandler Canterbury wcielający się w jego syna także sobie poradził, a to tylko sprawia, że napawa mnie większym optymizmem jego gra w „Intruzie”. Fabuła była naprawdę interesująca i tylko czekałam jak to wszystko się zakończy. A takiego zakończenia się nie spodziewałam.  Film pokazuje jak poznanie przyszłości i życie ze świadomością, że nic nie mogło się zrobić, aby temu zapobiec niszczy psychikę i życie. To już nie jest beztroskie życie z myślą, co przyniesie los na zasadzie nie wiem, co będzie, ale jakoś to będzie. Nie, a ten film pokazuje to w bardzo dobitny sposób. Świetny film dla tych, którzy poszukują silnych wrażeń i ciekawej fabuły.

~~~~

Obsesja (2009), 1 godz. 48 min. – Obsessed
Data obejrzenia: 9.04.2013 (Polsat) | Ocena: 8/10

Od razu muszę się przyznać, że nie przełączyłam tego filmu z powodu Beyoncé Knowles. Nie słyszałam żeby zagrała w jakimkolwiek filmie, tak jak inne sławne piosenkarki, np. Jennifer Lopez czy Rihanna. Gdyby nie to nie wiem, czy zostawiłabym ten film gdybym nie znała jego gatunku i opisu. Cieszę się, że jednak go zostawiłam, bo okazał się bardzo dobrym thrillerem. Momentami zapierał dech w piersiach. Silne emocje takie jak zaskoczenie, gniew, małe uczucie strachu, irytacji czy niepokoju. Beyoncé świetnie wcieliła się w rolę matki, żony, a później twardej i zdeterminowanej kobiety. Jestem ciekawa jej w innych filmach. „Obsesję” polecam wszystkim tym, którzy także chcą zobaczyć jak słynna piosenkarka poradziła sobie z aktorstwem, a także ty, których w jakiś sposób zaciekawił choćby opis, a dotychczas się wahali. Nie macie się, czego obawiać, bo naprawdę warto.  

~~~~

Och, życie (2010) 1 godz. 54 min. - Life as We Know It
Data obejrzenia: 6.04.2013 (TVN) | Ocena: 8/10

Ciekawa I śmieszna komedia romantyczna. Dwoje singli, rodzice chrześnic, którzy dowiadują się, że po śmierci swoich przyjaciół muszą zająć się ich malutką córeczką. Dwa różne charaktery, dwa różne spojrzenia na świat młodych ludzi, którzy nie mieli styczności z całodobową opieką nad dzieckiem to przepis na dobry na dobry tego typu film. Wykonanie i scenariusz bardzo dobry, aktorzy rewelacyjnie dobrani. Może, dlatego tak myślę, bo to Katherine Heigl mam wieli sentyment i uwielbiam ją dzięki ukochanym przeze mnie „Chirurgom”? Możliwe, ale to nie zmienia faktów, że polecam tę komedię tym, którzy szukają niewymagającego filmu na nudny wieczór.


~~~~

17 Again (2009), 1 godz. 42 min. – 17 Again
Data obejrzenia: 30.03.2013 (TVN) | Ocena: 6/10

O tym filmie z pewnością większość z was słyszała. W końcu główna rola, która przypadła jednemu z ideałów piękna dzisiejszych nastolatek mówi sama za siebie. Ja do tej grupy nie należę, ale muszę przyznać, że byłam ciekawa, jak sobie poradził w tym filmie. Spodziewałam się czegoś innego po przeszłości, w której znalazł się Mike. Myślałam, że to w inny sposób odmieni swoje życie i to, że w inny sposób cofnie się do przeszłości, a nie odmłodnieje o 20 lat. Pomysł i wykonanie inne od moich wyobrażeń, ale na swój sposób ciekawe. Miło spędziłam czas i nie żałuję czasu spędzonego na obejrzeniu tego filmu. Jednak prawdą jest, że najwięcej humoru do tej komedii wprowadził Thomas Lennon grający szalonego przyjaciela Mike’a  Neda Golda. Polecam, jeśli szukacie niezłej komedii.

~~~~

StreetDance (2010),  1 godz. 38 min. – StreetDance
Data obejrzenia: 16.02.2013 (TVN) | Ocena: 2/10

Uwielbiam taniec, jak i filmy o nim. Uwielbiam „Step Up 2”, dlatego inne tego typu filmy również z chęcią oglądam. Nie zaprzeczam, a jest to możliwe, że każdy kolejny porównuje do niego, ale staram się tego nie robić. „StreetDance” zapowiadał się ciekawie. W końcu powiew świeżości w kwestii doboru aktorów, bowiem nie grają tutaj znani i lubiani aktorzy, a finaliści brytyjskiej edycji znanych również w polskiej telewizji programów rozrywkowych „YOU CAN DANCE” i „Mam talent”. Sami aktorzy nie byli zupełnie okropni, ale i do choćby dobrej gry aktorskiej im daleko. Jednak to sam scenariusz był niesamowicie oklepany, banalny i nudny. Cały czas czekałam na jakiś zwrot akcji, na coś, co chociaż w jakiś sposób mnie zainteresuje, a tutaj wszystko ciągnęło się jak flaki z olejem. Jeśli chcecie obejrzeć świetny i interesujący film o tańcu to polecam wcześniej wymieniony „Step Up 2” czy „Honey” z Jessicą Albą w roli głównej. To z pewnością o wiele lepsze filmu niż „StreetDance”, który jak dla mnie jest totalną porażką. Jedyny malutki plus to taniec finałowy, który jeśli chcecie zapewne można zobaczyć w Internecie (nie jestem pewna, nie sprawdzałam), ale i tak nie powalił mnie na kolana. Mam nadzieję, że kolejne produkcje o takiej tematyce będą podobać mi się w takim stopniu jak polecane przeze mnie ekranizacje, bo szkoda by było, jeśli limit na dobre taneczno-muzyczne filmy już się wyczerpał.  
   
~~~~

Mój przyjaciel Hachiko (2009), 1 godz. 33 min. - Hachi: A Dog's Tale
Data obejrzenia: 30.03.2013 (Polsat) | 10/10, ulubione
Piękny i wzruszający film o rodzinie i przyjaźni człowieka i psa. Przywiązanie czworonoga chyba nie może równać się z niczym inny,. Zwierzę zawsze wysłucha i choć nie odpowie i nie poradzi to może pocieszyć, dać poczucie bezpieczeństwa i da gwarancję, że nigdy nie zdradzi naszych sekretów, a jeśli okazujemy miłość on odpłaca się tym samym- miłością i wiernością, przywiązaniem do ostatniego tchu, do grobowej deski i jeszcze dłużej. Richard Gere świetnie wcielił się w rolę Parkera Wilsona i nie wyobrażam sobie żadnego innego aktora na jego miejscu. Polecam ten film wszystkim, bez wyjątku, bo naprawdę warto, a tym bardziej, że film oparty jest na prawdziwej historii, która miała miejsce w Japonii. To na jego cześć postawiono pomnik w Tokio i co roku obchodzi się święto ku jego czci. Nie oglądałam poprzedniej wersji, bowiem jest to remake japońskiego filmu z 1987 roku, ale ten z 2009 i tak warto obejrzeć, bo już dawno nie poryczałam się jak bóbr na żadnym filmie. 

~~~~


I jak wam się podoba pomysł? Może być? Ma się on ukazywać nadal czy może nie? Jestem ciekawa waszych opinii. To moja pierwsze opinie o filmach, więc mam nadzieję, że z czasem będzie tylko lepiej. :)
W wymyślaniu nazw nie jestem dobra, więc nazwa jest jaka jest. xD

9 komentarzy:

  1. Oglądałam tylko Zapowiedź i 17 Again... ale myślę coby się skusić na resztę... :D Oprócz Street Dance 3D... filmów o tańcu mam już dość(no może z wyjątkiem Step Up i Dirty Dancing... i kilku starszych pozycji)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama też od czasu piszę o filmach, więc jestem jak najbardziej za. ;) Z tych oglądałam "Hachiko", którego uwielbiam i chyba "Zapowiedź", choć niewiele z niego pamiętam. W wolnej chwili może skuszę się na "Obsesję" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Hachiko" - chyba nigdy nie wylałam tyle łez na jednym filmie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam Obsesję... chyba przez samą Beyonce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Och życie" oglądałam kila razy świetny film ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. "Och życie", szczerze mówiąc średnio mi się podobało. Ja bym oceniała na takie mocne 6/10 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam jedynie 17Again. Podobał mi się :)

    /blask-ksiazek/

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam tylko "Mój przyjaciel Hachiko". Boże, ależ się na tym filmie uryczałam! Piękny był!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...