środa, 10 kwietnia 2013

Królestwo łabędzi – Zoe Marriott







Autor: Zoe Marriott  (strona autorki)
Tytuł: Królestwo łabędzi
Cykl wydawniczy: Poza czasem
Oryginalny tytuł: The Swan Kingdom
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Data wydania: 6 marzec 2013
Stron: 264
Ocena: 7/10







Królestwo to kraina prawie doskonała. Urodzajne ziemie i lud, który jest wierny Starym Zasadom. Najmłodsza z córek króla wiedzie beztroskie życie na dworze swojego ojca razem z braćmi. Aleksandra mimo wszystko jest bardziej przywiązana do swojej matki, która poświęca jej wiele uwagi, ucząc ją co powinna wiedzieć Bystra. Kiedy jednak matka zostaje zabita przez okrutną bestię, Aleksandra wie, że to nie był tylko przypadek, próbując uzdrowić matkę wszystkimi znanymi sposobami. Po tym wszystkim jej ojciec każdego dnia wyrusza do lasu wytropić bestię, codziennie wracając z pustą ręką. Ale pewnego razu to się zmienia… Wraca on bowiem z piękną niewiastą znalezioną w lesie. Od tego momentu wszystko nabiera tempa. Kobieta oczarowuje króla i jego poddanych,  a ten nie chcąc tracić czasu poślubia ją. Nieudolna próba odkrycia mrocznych sekretów macochy, kończy się wywiezieniem Aleksandry do Midland i wygnaniem jej braci z Królestwa. Co z tym wszystkim mają wspólnego łabędzie? Czy Aleksandra odkryje mroczne tajemnice macochy? Co za bestia zabiła mądrą i bystrą królową? Czy Aleksandra odnajdzie w sobie niezwykłą moc? Czy uczucie, które połączyło ją z Gabrielem przejedzie próbę czasu?

Piękna okładka to jest to, co pierwsze rzuca się w oczy. Jednak z tego, co zauważyłam to znak rozpoznawczy okładek serii „Poza czasem” wydawanej nakładem wydawnictwa EGMONT. Mają w sobie pewien urok i gdy tylko spojrzy się na okładkę od razu widać, że jest to książka z tego cyklu wydawniczego. „Królestwo łabędzi” jest już drugą książką Zoe Marriott wydanej właśnie w tym cyklu wydawniczym, pierwszą były „Cienie na księżycu”.

„Królestwo łabędzi” nawiązuje do pięknej baśni Hansa Christiana Andersena „Dzikie łabędzie”. Muszę przyznać, że wcześniej ich nie znałam, a żeby poznać nawiązanie do niej czym prędzej ją przeczytałam. Co mogę powiedzieć? Nie wiem, czy jest to spowodowane tym, że „Królestwo łabędzi” przeczytałam pierwsze, czy też nie, ale powieść Marriott bardziej przypadła mi do gustu. Może dlatego, że było w niej więcej magii, którą uwielbiam? Była bardziej romantyczna? Jednak nie ma co porównywać baśni do powieści. Co najważniejsze nawiązanie jest tu bardzo widocznie, czego się nie spodziewałam, a co mnie pozytywnie zaskoczyło.

Aleksandra pomimo wieku jest silną osobowością, co pokazała przystąpieniem do zadania. Nie zgadza się na wszystko, wie czego chce i do tego dąży, nie zważając na swój fizyczny ból. Miłość i przywiązanie są dla niej ważniejsze. A Gabriel? Jest dobrze wychowanym młodzieńcem, rozumiejący swoją ukochaną. Tak, z pewnością należy do tego rodzaju bohaterów, z którymi sami, a raczej same z chęcią byśmy się zapoznały i ja tutaj nie jestem wyjątkiem, bo kto by nie chciał przystojnego i troskliwego księcia?

Jeśli autorka tak ciekawie pokazała swoją wizję baśni Andersena, to jestem bardzo ciekawa „Cieni na księżycu”, która z tego, co wiem również nawiązuje to jednej ze znanych baśni. Ciekawa fabuła i sprawnie poprowadzone tempo akcji, a także łatwy w odbiorze język to z pewnością najważniejsze atuty książki brytyjskiej pisarki. „Królestwo łabędzi” polecam wszystkim poszukiwaczom powieści przesyconej magią, miłością i baśniowością, bo to wszystko zaserwowała swoim czytelnikom Zoe Marriott w swojej drugiej już pozycji. Czekam z niecierpliwością na więcej jej książek na polskim rynku wydawniczym i na to, kiedy w końcu będę mogła przeczytać jej debiut.



Ale podobnie jak zmieniają się pory roku, tak i natura człowieka ulega zmianom.” [s.36]
~~~~
„Gdyby życzenia zmieniały się w konie, żebracy byliby wspaniałymi jeźdźcami.” [s.125]
~~~~
„Wykorzystaj swój dar i wiedzę. Zaufaj sobie. Wtedy będziesz wiedziała, co powinnaś zrobić.” [s.179]
~~~~
„- Nie powinnaś mi pozwolić, abym ciągnął cię do ogrodu. Czasami zachowuję się jak idiota, ale ty zachowujesz się jeszcze gorzej, nie mówiąc mi o tym ani słowa.” [s.232]

_____
Za możliwość przeczytania „Królestwa łabędzi” dziękuję wydawnictwu Literacki EGMONT

13 komentarzy:

  1. To nie tylko baśń Andersena ale także braci Grimm :):) teraz już nie wiem ale chyba Grimmowie pisali pierwsi? :) Mniejsza o to. Książkę czyta się naprawdę sympatycznie i ciesze się, że ktoś wreszcie postanowił tworzyć współczesne baśnie, których język zdecydowanie bardziej przemówi do dzieci :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach tę książkę, super recenzja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Fuzja– Oczywiście możesz mieć rację. Jak już wspomniałam w recenzji, baśni jak dotąd nie znałam, a na okładce książki jest napisane, że to nawiązanie do jednej z baśni Andersena. To właśnie baśń tego autora przeczytałam, dlatego to o niej wyżej napisałam, ale możliwe, że bracia Grimm także mieli podobną. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy byłam mała to uwielbiałam tę baśń dlatego "Królestwo łabędzi" mam zamiar przeczytać :3 Jestem pewna, że się nie zawiodę po tylu pozytywnych recenzjach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja. Chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. recenzja dodana do wyzwania :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Po Twojej recce trudno nie zainteresować się książką

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna książka, miło spędziłam z nią chwile:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, zacznijmy od tego, że ja mam taką mega, mega słabość do tej baśni Andersena. (znam wersję Andersena, zaraz poszukam, może jest i braci Grimm - przypis na marginesie, bracia Grimm spisywali baśnie, polecam artykuł w "Książkach", nie pamiętam który numer;)) i w ogóle stwierdzenie, że ta książka podoba Ci się bardziej... Już jestem całkiem przekonana. Chociaż (przepraszam, wiem, ile tego chociaż wciskam zawsze...) boję się, bo Ty czytałaś najpierw powieść, a ja baśń i tak strasznie ją cenię. Więc do rozczarowania jeden krok. Jeszcze się nad nią pozastanawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie przedstawiona baśń :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę mam w najbliższych planach i już nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem, czy to będzie miało sens, ale spoko, postaram się.

    Dzikie łabędzie uwielbiam.
    A to za sprawą, że miałam je jako bajkę na kasecie nagrane.
    Na kasecie!

    I gdybym mogła to oglądałabym je w kółko i na okrągło.

    Dlatego, chociaż bardzo kusi ta książka, to zarazem bardzo się jej boję spróbować.
    Postaram się odważyć. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka faktycznie ciekawa ;p a po przeczytaniu recenzji noo chyba sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...