sobota, 5 stycznia 2013

Hobbit czyli tam i z powrotem – J. R. R. Tolkien


Hobbit




Autor: John Ronald Reuel Tolkien
Tytuł: Hobbit czyli tam i z powrotem
Seria tematyczna: Śródziemie (lista BiblioNETki)
Oryginalny tytuł: The Hobbit, or There and Back Again
Przekład: Maria Skibniewska
Wydawnictwo: ISKRY
Data wydania: 1997
Stron: 240
Ocena: 8/10







Kim jest hobbit? Istotą o niskim wzroście, twardych podeszwach i krępej posturze, mieszkającą w ziemnej norze. Takim hobbitem jest właśnie Bilbo Baggins. Ów Niziołek jak każdy z Bagginsów cieszy się powszechnym szacunkiem wśród sąsiadów. Bogaci, spokojni, przewidywalni, a co najważniejsze niemiewający przygód. Lecz Bilbo ma także w sobie krew Tuków. Rodu bardziej nieprzewidywalnego. Czy obudzi się w nim krew Tuków? Jakie skutki będzie miało spotkanie czarodzieja Gandalfa, a później całej gromady krasnoludów? Czy będzie nadal tym samym Bagginsem z Bag End, który dotychczas wiódł spokojne życie?

Z piórem chyba z najsłynniejszego angielskiego powieściopisarza, jakim jest J.R.R. Tolkien spotkałam się po raz pierwszy. Jego trylogia „Władca pierścieni” doczekała się już fenomenalnej ekranizacji, która biła rekordy popularności. Teraz nadszedł czas na „Hobbita”. I właśnie to skłoniło mnie do przeczytania książki, a raczej do sięgnięcia po nią szybciej niż zamierzałam. Pewnie nadal stałaby w szafce i czekała na swoją kolej. Jednak chęć pojechania miłośnika wcześniej wspomnianej trylogii jak i „Hobbita”, jakim jest mój tata i zamiar obejrzenia z nim tego na wielkim ekranie tylko to przyspieszył. I naprawdę nie żałuję, że to zrobiłam, a teraz tylko wyczekuję dnia, w którym będę mogła zasiąść w kinowej sali z kubkiem coli i dać się wciągnąć w ekranizację tej wspaniałej historii. 

„Hobbit” jest dla mnie fantastyką na najwyższym poziomie. Smoki, elfy, gobliny, krasnoludy i hobbici w najlepszym wydaniu skłoniły mnie do zapoznania się w najbliższym czasie z legendami staroangielskimi. Fantastyczny świat przedstawiony wykreowany przez Tolkiena jest przemyślany i dopięty na ostatni guzik. Już od pierwszej strony autor sprawił, że nie mogłam się od jego powieści oderwać, a to także za sprawą plastycznego języka, którym się posłużył. Niektórym może lub mógł przeszkadzać wysyp imion, których było czasami kilkanaście w jednym zdaniu, ale mi to w ogóle nie przeszkadzało. Tolkien ma swój własny, wyjątkowy styl, który się wyczuwa, a którym mnie z pewnością zauroczył. Jednym może się on nie spodobać, drugim wręcz przeciwnie, ale tak jest ze wszystkim.

Jak można nie polubić małego Bilba Bagginsa? Jak można nie polubić krasnoludów? Jak można nie polubić jakże mądrego czarodzieja Gandalfa? Nie da się, po prostu się nie da. Hobbit jest tak przesympatyczną postacią wraz ze swoimi zaletami i wadami, że nie można go nie obdarzyć sympatią, tak samo sprawa się ma z krasnoludami, choć czasami nie mogłam znieść traktowania przez nich Bagginsa, kiedy spychali go do najbrudniejszej i najniebezpieczniejszej roboty. Jednak to pokazało tylko odwagę, jaką odznaczał się Bilbo, a także sprytem przy wykonywaniu tych zadań. Miło będę wspominała także ciekawe zagadki z Gollumem, które mnie naprawdę zaskoczyły.

„Hobbit” Johna Ronalda Reuela Tolkiena to pozycja obowiązkowa dla wielbicieli powieści fantastycznych. Jest to zupełnie inny świat, do którego dosłownie autor mnie wciągnął. Razem z hobbitem przeżywałam zapierające dech w piersiach przygody, razem z nim szukałam wyjścia z danej sytuacji, a on najzwyczajniej w świecie mnie zaskakiwał, wbrew temu, jaki był kiedyś, kiedy to sąsiedzi wiedzieli, co w danej chwili powie, czy zrobi. Bez zastanowienia stwierdzam, że z pewnością sięgnę po trylogię napisaną przez Tolkiena jak i po inne jego powieści. A jeśli ktoś chce zatopić się w prawdziwym fantastycznych świecie gorąco polecam. Jest to pozycja zupełnie inna od tych paranormalnych romansów, w których smoki czy elfy odgrywają jakąś tam rolę. Choć paranormale uwielbiam to uważam, że grzechem nie jest zapoznać się z tą zupełnie inną, wyjątkową historią, w której brak miłości ludzkiej istoty do istot nadprzyrodzonych za to jest świetna przygoda, z którą w żadnym paranormal romance się nie spotkałam, choć teraz wychodzi coraz więcej książek z tego gatunku. Myślę, że dzieła Tolkiena są jedyne w swoim rodzaju, dlatego też cieszą się takim uznaniem.


„My tu jesteśmy naród prosty i spokojny, nie trzeba nam przygód. Przygody! To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód. Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad.” [s.7]

~~~~

 „Jeśli się chce coś znaleźć, trzeba po prostu szukać – tak przynajmniej pouczył Thorin swoich młodych podwładnych. Rzeczywiście, kto szuka, ten najczęściej coś znajduje, niestety czasem zgoła nie to, czego mu potrzeba.” [s.49]

22 komentarze:

  1. Ja osobiście byłam oczarowana Tolkienem w Hobbicie. Bałam się trochę jezyka, ale bardzo mi pasował.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :) No właśnie, ostatnio za sprawą filmu coraz więcej osób zaczyna czytać Hobbita - i chyba tak samo będzie i ze mną :) Skoro polecasz to chyba nie warto zwlekać. U mnie nowa recenzja.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też ekranizacja skłoniła do sięgnięcia po książkę. Zaczęłam czytać, ale na razie nie mam czasu, żeby skończyć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Hobbita, jak dla mnie to klasyka fantastyki! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę przeczytałam rok temu i bardzo mi się podobała. Przyjemnie się ją czyta, wciąga i przedstawia naprawdę ciekawą fabułę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wielką chęć na przeczytanie Hobbita.

    Zapraszam na konkurs!
    Do wygrania hit ostatnich tygodni "Ostatnia spowiedź" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tą książkę dosyć dawno, ale nadal ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja się przy Hobbicie męczyłam, było to moja lektura w szkole i niestety mnie zanudziła :/ Ale po "Władcę pierścieni" zamierzam sięgnąć, liczę, że bardziej mnie wciągnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam niedawno "Hobbita" wydanego przez wyd Bukowy Las, świetne wydanie, polecam każdemu
    to, które ty przeczytałaś, mam również na półce, czytałam je całe wieki temu :)
    "Hobbit" to historia ponadczasowa, do której można wracać wielokrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale głośno o Hobbicie - właśnie kończę czytać a jutro idę na film ale jak dla mnie książka nie jest strzałem w dziesiątkę, ale jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie czytałam jeszcze, jak już przeczytam to w oryginale :)
    słyszałam że najlepsze tłumaczenie poczyniła Skibniewska, ale czytam właśnie na forum, że nie ustrzegła się błędów w swoim tłumaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hobbit jest wspaniały. Trylogia również! Chociaż zajęło mi trochę czasu żeby przekonać się do stylu Tolkiena, który jest wyjątkowy, to kiedy już się wczytałam, nie mogłam się oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozycja obowiązkowa? W takim razie prędzej czy później pewnie po nią sięgnę ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Hobbita czytałam dawno temu, nie pamiętam szczegółów, ale miło wspominam lekturę. Za to doskonale zapamiętałam okładkę- czytałam tę książkę w takim samym wydaniu, co Ty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam, że sparzyłam się nieco przy "Drużynie pierścienia" i "Dwóch wieżach", ale od obejrzenia "Hobbita" na dużym ekranie, znów budzi się we mnie pragnienie powtórnego podejścia do twórczości Tolkiena.
    Widzę, że czytasz aktualnie "Mroczny sekret" i jestem ciekawa twojej opinii o tej książce. Swojego czasu u mnie pojawiła się jej recenzja.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadam się z twoją recenzją. "Hobbit" niesamowicie wciąga, do tego ta klasyczna fabuła przygód w świecie fantasy. Grupa dzielnych poszukiwaczy przygód wyrusza w świat ku przeznaczeniu! :)

    Ja również planuję wybrać się na film, ale jakoś jestem troszkę do tego przedsięwzięcia negatywnie nastawiona przez fakt rozbicia tej cienkiej książeczki na dwa filmy. Ale pewnie i tak oba będą rewelacyjnie zrobione.

    P.S. Grywasz może w jakieś RPG'i?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już jestem po filmie. Zastanawiam się czy dokończyć już rozpoczętą recenzję i dodać ją na bloga. Nigdy nie pisałam recenzji filmów, więc nie wiem czy będzie dobra. Jeszcze się nad tym zastanowię. :)

      Niestety nie gram w RPG. Nie potrafię dobrze przelać myśli „na papier”, jeśli chodzi o jakiekolwiek opowiadania, etc.

      Usuń
    2. Kochana to ja ci muszę gdzieś prywatnie wszystko wyjaśnić :) tam nic nie przelewasz na papier - tam na bieżąco kreujesz rzeczywistość słowem mówionym :)

      Usuń
    3. Wiem, wiem. Czytałam już kilka RPG, ale znając mnie pewnie nie wytrzymałabym długo. Miałam na myśli, że nie jestem dobra w tworzeniu świata przedstawionego, dialogów, etc. Jedynie jakoś tam pomagam mojej przyjaciółce w pisaniu opowiadania, ale daję jej tylko pomysły, ale nic poza tym. Niestety nie jestem dobra w te klocki.

      Usuń
  17. W szkole miałam te książkę jako lekturę, pierwszy raz wszyscy przeczytali ;3333333333

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi się trochę tym rzygać chce , bo wałkujemy to jako lekturę w 6 klasie :| Bleee..
    Ale książka sama w sobie fajna!

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tę książkę jako lekturę i wyobraźnia oraz talent autora trochę mnie zaskoczyły. Myślę, że kiedyś skusze się na trylogię "Władcy pierścieni". :)
    stronica-09.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...