poniedziałek, 25 czerwca 2012

Pamiętnik – Nicholas Sparks

Nicholas Sparks

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Pamiętnik
Seria wydawnicza: Literka
Oryginalny tytuł: The Notebook  
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2002
Stron: 208
Moja ocena: 8/10




piątek, 15 czerwca 2012

Otagowana po raz kolejny :)

Tak, tak dobrze przeczytaliście. Zostałam otagowana po raz kolejny. Tym razem w innym Tagu – Lubię to. Szczerze powiedziawszy to lubię takie zabawy, bo dzięki nim można lepiej poznać właściciela bloga, dlatego też sama chętnie biorę w nich udział. Jest to trochę czasochłonne, dlatego też nie dodaję posta od razu. Czasami zajmuję mi to kilka dni, dlatego, że chcę aby to było dobrze napisane i  dokładnie napisane. Tym razem zaprosiła mnie Azumi. Za co bardzo jej dziękuję. :) 





Zasady: 
1. Bannerem jest widoczne po lewej zdjęcie.
 2. Trzeba napisać, kto mnie otagował - już zrobione;)
 3. Należy wypisać wszystkie drobne rzeczy, które przychodzą do głowy, które się lubi, które czynią człowieka szczęśliwym. Nawet drobnostki, które wydają się nieistotne;)
 4. Trzeba też otagować kilka osób;)





Tak, więc zaczynamy! :D

Lubię (to za mało powiedziane) czytać książki. Najlepiej kiedy jest cicho w domu, więc najczęściej robię to w nocy kiedy wszyscy śpią. 
Lubię słuchać muzyki, najczęściej przed snem, albo jak robię coś na komputerze.
Lubię tańczyć, gdy jestem sama w domu.
Lubię śpiewać (jeśli to co robię można tak nazwać) i najczęściej wtedy, kiedy nie ma nikogo w domu, albo w pokoju.
Lubię uprawiać sport – grać w koszykówkę, piłkę nożną, siatkówkę, pływać, jeździć rowerem i na rolkach.
Lubię oglądać sport, a najczęściej mecze piłki nożnej i siatkówkę. Na żywo jak i w telewizji. Uwielbiam kibicować i te emocje przy nim towarzyszące.
Lubię chodzić do biblioteki z koleżanką. Na spokojnie obejrzeć te książki, które mnie interesują. Ten klimat biblioteki i ta ilość książek wokół mnie…
Lubię latem jeździć na wycieczki rowerowe podczas słonecznej i ciepłej pogody. 
Lubię latem jeździć nad jezioro i nad morze. Czytać książkę, opalając się.
Lubię pisać to co czuję po przeczytaniu książki i dzielić się tym na blogu. Choć bloguję od niedawna, to już jest część mnie.
Lubię chodzić z moją przyjaciółką na spacery. Nigdy się na nich nie nudzimy, a zawsze poprawia mi to humor.
Lubię jeść. (wiem, dziwne ale cóż :D) krokiety, pomidorówka, naleśniki z serem, pierogi ruskie, spaghetti, pizzę, zapiekanki, ziemniaki z mizerią z pomidora. 
Lubię słodycze: czekoladę (białą, z orzechami, mleczną – najbardziej), wafelki, cukierki, żelki, itp.
Lubię kupować książki, ale nie za często to robię z powodu braku pieniędzy. 
Lubię dostawać książki w prezencie (a kto z książkowych moli nie lubi? :D).
Lubię spać. Jak to moja rodzina mówi, gdyby mi za to płacili, pewnie zostałabym milionerką. :D
Lubię pić herbatę miętowo-jabłkową i soki o takim samym smaku. Wieloowocowe są także jednym z moich ulubionych.
Lubię ciepło, dlatego też o wiele bardziej wolę lato od zimy.
Lubię śnieg – jeśli chodzi o zimę. Jeśli ma już ona być i ma być tak zimno, to tylko wtedy kiedy jest śnieg. Zima bez śniegu, to dla mnie nie zima, a tym bardziej Wigilia. Nie ma wtedy tego klimatu świąt kiedy idzie się na pasterkę.
Lubię podróżować, dlatego też lubię wycieczki szkolne w nowe miejsca.
Lubię Londyn (chociaż to za mało powiedziane) i mam nadzieję w najbliższym czasie tam jeszcze wrócić i zwiedzić kolejne miejsca i zabytki.


A do zabawy zapraszam:

i wszystkie chętne osoby :) 

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Mały stosik 7/2012

Koniec roku tuż, tuż, ale przed tym czeka mnie jeszcze masa sprawdzianów: jutro sprawdzian z fizyki, pojutrze z chemii, w czwartek z historii, w poniedziałek z matematyki. W dodatku w środę mam kartkówkę z WOSu i zaliczenie zaległego przyrodniczego testu diagnostycznego, na którym mnie nie było z powodu choroby. Na szczęście jeszcze dwa tygodnie i wolność. :D 

Dla poprawienia sobie humoru odwiedziłam dzisiaj z koleżanką bibliotekę. Moja osobista kara na wypożyczanie jeszcze trwa, ale nie na te książki, które zamówiłam już dawno temu. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, kiedy pani bibliotekarka powiedziała mi, że czekają na mnie dwie książki. Ale jakie to książki! Sami zobaczcie:



„Mistrzyni burz” – Waldemar Płudowski (od autora)
„W mocy ducha” – Richelle Mead
„Namiętność” – Lauren Kate

Jak widać ta pierwsza książka nie jest z biblioteki, a od autora. Zaskoczyła, a zarazem ucieszyła mnie wiadomość od pana Waldemara Płudowskiego, z zapytaniem czy byłabym chętna na zrecenzowanie tej książki. Oczywiście od razu się zgodziłam, ponieważ od dawna bardzo jestem jej ciekawa, a niestety w mojej bibliotece jej nie ma. Jestem w trakcie czytania tej książki i myślę, że w tym tygodniu już ją skończę, a co za tym idzie od razu ukaże się recenzja. Jeśli chodzi zaś o "Akademię Wampirów" to niestety będę musiała jeszcze poczekać na "Przysięgę krwi", ale cóż... Co czytać mam, więc nie narzekam, ale mam nadzieję, że przyjdzie dosyć szybko, bo już od dawna pragnę przeczytać kolejne części tej serii. Wiem, stosik do wiekich i bogatych nie należy, ale ja jestem z niego bardzo zadowolona, bo nie liczy się ilość, ale jakość. :D

czwartek, 7 czerwca 2012

Zanim umrę – Jenny Downham

Jenny Downham





Autor: Jenny Downham
Tytuł: Zanim umrę
Seria wydawnicza: Zbliżenia
Oryginalny tytuł: Before I Die
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2009
Stron: 272
Ocena: 7/10







Szesnaście lat to wiek, w którym większość nastolatków dopiero dorasta, podejmuje ważne decyzje, co do swojej dalszej przyszłości – wybór szkoły, pierwsza prawdziwa miłość. Dla niektórych jest to także okres imprez, czasu gdzie mogą się wyszaleć, nawet nie zważając na konsekwencje. Ale co wtedy, kiedy ktoś nie ma takiego daru od życia? Kiedy wie, że niedługo umrze. Niewiadomo dokładnie kiedy. Może są to dni, może tygodnie, a jeśli życie będzie tak łaskawe to może nawet miesiące. Znajdą się takie osoby, które powiedzą, że nikt tego nie wie. Nikt nie wie, kiedy umrze, może stanąć się to w każdej chwili, żyjąc chwilą, nie zastanawiają się nad tym. Ale co z tymi, którzy wiedzą, że za niedługo ich życie dobiegnie końca?

Szesnastoletnia Tessa jest tego przykładem. Od czterech lat choruje na białaczkę limfatyczną, powszechnie znanej jako rak. Ten nowotwór zżera ją od środka i nie pozwala o sobie zapomnieć. Tessa wie, że pozostało jej tylko kilka miesięcy życia.  Próbując o tym nie myśleć i zrobić coś jeszcze przed śmiercią tworzy listę dziesięciu rzeczy, które chciałaby zrobić przed końcem swoich dni. Jak widnieje na okładce wydania: „Na pierwszym miejscu umieściła seks. Termin – tego wieczoru”. Przyjaciółka pomaga jest realizować tę listę. Czy uda jej w całości ją zrealizować? Czy jednak rak ją przezwycięży? Czy będzie żyła pełnią życia, które jej jeszcze pozostało? Co jeszcze zamieściła na swojej liście? 

„Zanim umrę” to książka, którą trzeba przemyśleć. Choć nie ma wielu stron, to jednak na nich znajduje się poruszająca historia nastolatki, która nie ma tyle szczęście co jej rówieśnicy. Nie będzie mogła pójść na studia, założyć rodziny i umrzeć, kiedy przyjdzie na to odpowiedni moment. Nie. Życie napisało dla niej inny, niestety krótki scenariusz. Narracja pierwszoosobowa z perspektywy Tessy ukazuje jej uczucia, jej ból i jej przemyślenia. Możemy przekonać się, co czuje chora osoba. Bardzo podziwiam jej tatę, który poświęcił dla córki pracę i przyjaciół, zajmuje się tylko nią. Nie przestaje żyć nadzieją, że jednak jego córka wyzdrowieje.

Książka autorstwa Jenny Downham to wzruszająca i zaskakująca w swojej prawdziwości powieść, która poruszy serca większości. Czyta się ją bardzo szybko, za sprawą lekkiego pióra autorki. Jednak trzeba ją przemyśleć i zastanowić się nad własnym życiem, bo właśnie to ma nam do przekazania, o czym nam także mówią komentarze na tylniej okładce książki, które zaraz zacytuję te, które najbardziej mi się spodobały. Moim zdaniem są jak najbardziej trafne i przekazują to, co jest najważniejsze w tej powieści, którą jak najbardziej wam polecam.

„Przypomina, byśmy doświadczali w pełni każdej chwili i nie bali się spełniać pragnień” ~ „Guardian”
„Książka, dzięki której poczujesz się szczęśliwy, że żyjesz” ~ „Heat”

środa, 6 czerwca 2012

W blasku diamentów – Anna Davis






Autor: Anna Davis
Tytuł: W blasku diamentów
Seria wydawnicza: Otwarte dla Ciebie: Romans
Oryginalny tytuł: The Jewel Box
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2012
Stron: 368
Ocena: 7/10







Londyn, lata 20. XX wieku. Trzydziestoletnia Grace Rutherford, felietonistka, która w swoich utworach opisuje życie West Endu. W swoich felietonach opisuje życie "kobiety nowoczesnej". Na co dzień zajmuje się swoją rodziną: matką, siostrą i jej dwójką dzieci. Całe życie rodzinę stawiała na pierwszym miejscu, jednak po pewnym czasie zrozumie, że ona też może oczekiwać coś od losu. Że musi zająć się też swoim życiem. Podczas jednych ze swoich wypadów, w klubie poznaje tajemniczego Amerykanina. Pierwszą randkę z Diabłem, jak nazywa mężczyznę w swoich felietonach, przerywa im zagadkowy gość, jak się później okaże sąsiad Grace. Co łączy tych dwóch mężczyzn? Jaką przeszłość skrywają? Czy Diabeł to właściwy mężczyzna dla Grace? Czy tak jak jest napisane na okładce wydania „będzie w stanie odróżnić zwykłą błyskotkę od prawdziwego diamentu”?

Cała książka jest podzielona na trzy części. Przed każdym kolejnym rozdziałem można przeczytać felieton Grace z danego tygodnia. Są także rozdziały o przeszłości bohaterki, co daje możliwość lepszego zapoznania się z jej obecną sytuacją. Mamy pełen wgląd na jej życie, ale mniej na uczucia, bo stykamy się tutaj z narracją trzecioosobową, więc nie możemy dobrze tego wszystkiego odczuwać, jak przy narracji pierwszoosobowej.

Jest to moja druga książka z serii "Otwarte dla Ciebie" wydawnictwa Otwarte i uważam, że jest o wiele lepsza od poprzedniczki („Włoska tajemnica”). Może, dlatego, że wszystko dzieje się w moim ukochanym Londynie? Pewnie tak, ale to tylko tło. Historia napisana przez Annę Davis jest o wiele ciekawsza.  Wiadomo, jak to w romansach bywa jest dany schemat kobieta i dwóch mężczyzn. Kogo, więc wybierze?

„W blask diamentów” to nie literatura najwyższych lotów, ale dobra odskocznia od cięższych lektur i od problemów życia codziennego. Lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się łatwo i szybko. Nawet nie wiadomo, kiedy już przewraca się ostatnie strony powieści. Książkę polecam na pewno miłośnikom romansów, ale także tym, którzy poszukują łatwego, niezobowiązującego czytadła. A londyński klimat lat dwudziestych, po prostu robi wrażenie.

„Chodzi mi o to - powiedział - że gdy o kimś myślisz, gdy nie możesz o kimś zapomnieć, dostrzegasz go wszędzie wokół.”


***

Za książkę bardzo dziękuję wydawictwu Otwarte :) 

piątek, 1 czerwca 2012

Podsumowanie maja 2012

 Podsumowanie maja 2012

Ilość książek przeczytanych: 5
„Igrzyska śmierci” - Suzanne Collins (recenzja)
„W pierścieniu ognia” – S. Collins (recenzja)
„Kosogłos” – S. Collins (recenzja)
„Włoska tajemnica” – Phillipa Fioretii (recenzja)
„W blasku diamentów”- Anna Davis  <- recenzja wkrótce

Ilość stron: 1839, co w przybliżeniu daje 59 stron dziennie

Najlepsza pozycja: Oczywiście cała trylogia Suzanne Collins :D

Największe rozczarowanie: na szczęście brak

Ilość opublikowanych recenzji: 4

Ilość książek zdobytych: 3
·         Recenzyjne:
„Włoska tajemnica” – Phillipa Fioretii
„W blasku diamentów” – Anna Davis

·         Wypożyczone:
„Gra Anioła” – Carlos Ruiz Zafon


Wyzwania:
Czytam Kinga  – 1
Na tropie Agathy – 0
Picoult &Sparks – 0
Z półki – 0

Statystki: Jest o wiele lepiej niż w poprzednim miesiącu. Odwiedzin było: 916, a obserwowanych jest już 96! Czyli, aż 20 osób w jednym miesiącu! Jesteście cudowni. :D Dziękuję za te wszystkie miłe komentarze i za odwiedziny. : )

Informacji garść: Od maja Szept Książek można znaleźć także na facebooku.
A także nawiązałam współpracę z wydawnictwem Otwarte, za co bardzo dziękuję. :)
Następnie zmieniłam trochę górne zakładki. Rozdzieliłam jedną na dwie, więc teraz można informacje gdzie mnie jeszcze można znaleźć pod „Gdzie jestem?”, a kontakt „Współpraca/Kontakt”. :)



A co z czerwcem?...
Wreszcie będą wakacje! Za jakieś 2-3 tygodnie będę miała już spokój z nauką, więc będę mogła na spokojnie się zająć tym, co najbardziej lubię – czytaniem. :D Szykuje się jeszcze długi weekend, ale wcześniej, a dokładniej jutro muszę iść do szkoły odrobić ten piątek po Bożym Ciele. Na szczęście będzie to w formie rajdu z okazji dzisiejszego Dnia Dziecka, więc nie będzie tak źle. No i oczywiście Euro nas nie ominie. Moja klasa akurat wylosowała reprezentację Anglii. Zobaczymy jak to będzie. A wygrają najlepsi. Konkurencje podczas kilkukilometrowego spaceru, a później podliczanie punktów. Może tym razem nam się uda. :D
A pod względem czytelniczym naprawdę nie wiem co będę czytać. Książki przeczytane w maju, pochodziły z mojej biblioteczki, więc w tym miesiącu, wezmę się za te z miejskiej biblioteki.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...