piątek, 5 października 2012

Dracula – Bram Stoker






Autor: Bram Stoker
Tytuł: Dracula
Oryginalny tytuł: Dracula
Wydawnictwo: Alfa
Data wydania: 1993
Stron: 568
Ocena: 8/10

Dostępna także w księgarni internetowej Gandalf








Kto nie słyszał o Draculi? Można by się pokusić o stwierdzenie, że jest to tak naprawdę klasyka powieści gotyckiej jak i motywu wampira w literaturze, co prawda książki o takiej tematyce powstawały już wcześniej, jednak to „Dracula” Brama Stokera jest chyba najbardziej znaną. Bo kto nie słyszał o takiej książce? Kto nie słyszał o postaci, jaką był Dracula? Wampir zupełnie inny od tych, z którymi teraz mamy styczność. Czy przypomina jakże pięknego i cudownego Edwarda, który żywił się krwią zwierząt ze „Zmierzchu” (ang. „Twilight”) autorstwa Stephenie Meyer, a może bliżej mu do tych znanych nam z serialu „Pamiętniki Wampirów” (ang. „The Vampires Diaries”; seria książek autorstwa L.J.Smith) pięknych, uroczych, ale o wiele bardziej niebezpiecznych.  

Jonathan Harker młody, inteligentny prawnik. W sprawach służbowych wyrusza w podróż do Transylwanii na spotkanie z hrabią Draculą. Podczas podróży po tamtejszych ziemiach w drodze do zamku swojego klienta, dosięgają go pewne wątpliwości spowodowane reakcją tamtejszej ludności na wiadomość, w którą stronę zmierza ów młodzieniec. Każdy cudzoziemiec spotkany na jego drodze żegna się i pokazuje dwa palce, które mają oznaczać ochronę przed złymi mocami. Tłumaczy sobie to ich przesądnym usposobieniem, jednak na swej drodze spotyka różne niebezpieczeństwa, a także słyszy wiele niepochlebnych uwag o władcy tamtejszym ziem. Czemu ludzie tak się go boją? Czemu tak reagują na jego imię? Co spotka Jonathana w zamku hrabiego? Czy będzie mu dane ujrzeć jeszcze swoją ukochaną?

„Dracula” jest pisana w sposób bardzo oryginalny, bowiem nie ma w niej płynnej narracji, z jaką najczęściej można spotkać w prozie. Fakt, pamiętnik także nie jest obcą forma narracji, ale tutaj nie ma jednego, hmm… „narratora”. Możemy zapoznać się z pamiętnikami i dziennikami prawie wszystkich głównych bohaterów: Jonathana Harkera, Miny Murray (później Harker), Lucy Westenra, Arthura Holmwooda, Dr Johna Sewarda oraz profesora Abrahama van Helsinga. Dzięki temu możemy zapoznać się z odczuciami, przemyśleniami i spostrzeżeniami każdego z osobna. Oprócz tego znajdziemy tutaj listy, informacje z gazet, telegramy, ale wszystko w odpowiednich dawkach, dlatego też nie doznawałam uczucia przepychu. Wszystkie te informacje są potrzebne do zrozumienia sprawy oraz postępowania bohaterów.

Bohaterowie są bardzo dobrze przedstawieni i można to również zawdzięczać wcześniej wspomnianej formie, jaką została napisana ta pozycja, dzięki której poznajemy myśli, emocje, odczucia i wątpliwości, które targają bohaterów. Wszystkiego można dowiedzieć się z „pierwszej ręki”, więc nie można mieć wątpliwości, co do osobowości postaci.  Mina, choć była młodą kobietą, odznaczała się bystrością umysłu, szczerym oddaniem mężowi jak i bezgraniczną odwagą. W pewien sposób ją polubiłam. Może nie jest to jedna z moich ulubionych postaci literackich, ale nie mogę nie napisać, że jest jedną z tych, które się nie załamują nawet w sytuacjach najbardziej kryzysowych i starają się żyć dalej, pokonując przeszkody. Jeśli chodzi zaś o bohaterów płci przeciwnej to cóż… ani mnie oni ziębią, ani parzą. Nie przywiązałam się do żadnego z nich. Są ciekawi, to fakt, ale spotkałam się z o wiele barwniejszymi postaciami. Niby są dobrze zarysowani, ale w pewnym sensie są tak naprawdę bezbarwni, bo nie wiem jak jeszcze inaczej mam to określić. No, a sam Dracula, wiadomo. Prawdziwy wampir, jakich mało w dzisiejszej literaturze wampirycznej gdzie czasami odnosi się wrażenie, że autorzy prześcigają się, w co nowszych pomysłach na nie. A to jeden świeci/jarzy się czy cokolwiek robi innego wśród słonecznych promieniach, drugi zaś smaży się niczym kurczak na rożnie w jego świetle, a trzeci może sobie bezkarnie hasać po uliczkach miast, pod warunkiem posiadania ze sobą pewnego amuletu. Tutaj nie ma miejsca na podobne sytuacje. To prawdziwy władca nocy i nocnych zwierząt, panujący także nad siłami natury (choć szczerze powiedziawszy z tą ostatnią się jeszcze nie spotkałam), który ma nikczemne zamiary stworzenia nowej rasy, a przy tym wyróżniający się także jasnym umysłem. 

Akcja powieści nie jest do końca wciągająca. Wszystko toczy się i toczy jak nasze stare polskie koleje. Gdyby nie te opisy, może byłoby lepiej. Nie lubię opisów przyrody, a tutaj było ich niestety pełno. Choć na swój sposób ciekawe i porywające to jednak jak dla mnie one były one uciążliwe, co przemawia tylko na niekorzyść książki. 

„Dracula” to klasyk powieści gotyckiej, dlatego szczerze polecam zapoznanie się z nim osobom, które lubują się w takiej tematyce jak i w książkach o wampirach, bo wstyd nie znać tej książki. Tak, tak, a mówi to ta, która do niedawna sama jej nie znała, ale postanowiłam to zmienić i nie żałuję, bo spędziłam miłe chwile przy zapoznawaniu się z historią napisaną przez Brama Stokera.  Uczuć takich jak strach czy przerażenie może nie udało się we mnie Stokerowi wywołać, ale jednak nie żałuję czasu spędzonego z książką jego autorstwa.  


„Cóż to za człowiek, czy raczej – cóż to za kreatura, kryjąca się tu pod postacią człowieka? Zgroza, jaką budzi to przerażające miejsce, bierze nade mną władzę, czuję, to; opanował mnie strach, potworny strach, i nie widzę już drogi ucieczki; otaczają mnie niebezpieczeństwa, o których nawet nie jestem w stanie pomyśleć…” [s.67]

13 komentarzy:

  1. Klasyka.A ja wolę współczesne wariacje na temat. Nie wszystkie naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No wstyd, wstyd, ale niestety nie znam. Oglądałam film (kilka razy), w dodatku jego najróżniejsze wersje i prawdę mówiąc nigdy mnie nie pociągał. Nie wzbudzał we mnie żadnych cieplejszych uczuć. Kiedyś postanowiłam, że przeczytam książkę, z nadzieją, że będzie ona lepsza, ale niestety jeszcze tego nie zrobiłam.
    O ile sama postać Draculi bardzo mnie przyciąga, o tyle ta historia już nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. właściwie czemu nie, jeśli będę miała okazję, to chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś oglądałam jakiś film, będący przeróbką Drakuli i muszę powiedzieć, że był straszny, nie przerażający, ale po prostu koszmarnie zrobiony. Z książką muszę się zaznajomić, bo tak jak napisałaś, wstyd jej nie znać. Może będzie lepsza od tego filmu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś sobie obiecałam, że przeczytam tę historię. Tylko jakoś ciągle nie sięgam po tę książkę :))

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam, recenzja niedługo się pojawi. Mam trochę inne odczucia co do niej

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku, jak ja żałuję że nie mam KOMPLETNIE czasu czytać. Ostatnią książkę przeczytałam na przełomie sierpnia i września a teraz lecą juz tylko lektury. Br!

    OdpowiedzUsuń
  8. Akcja nie jest wciągająca? Ok, może nie dla wszystkich;) Ale mam trochę inne zdanie;)
    Myślę, że "Draculę" powinni obowiązkowo przeczytać miłośnicy "Zmierzchu" i innych tego typu historii. Bo to jest prawdziwy wampir, a nie taki Edward;) W każdym razie to klasyka gatunku, więc warto ją znać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam mam już powoli dość książek o wampirach, niemniej ta pozycja jest całkiem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale muszę niedługo to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie pociągały mnie lektury o wampirach i raczej to sie nie zmieni. Zdarzyło mi sie zrobić odstępstwo i przeczytałam "Wampira z m-3" Pilipiuka, ale to przeciez zupełnie inna bajka.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...