piątek, 29 czerwca 2012

Świat według Vanessy – Katarzyna Majgier








Autor: Katarzyna Majgier
Tytuł: Świat według Vanessy
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 2012
Stron: 264
Ocena: 7/10








Siedemnastoletnia Vanessa pomaga mamie w kiosku. Wychowała się w nim i to tam nauczyła się czytać na wielkich gazetowych nagłówkach. Od tego czasu uwielbia czytać gazety, najbardziej te o modzie i o wnętrzach. Sama kiedyś chciałaby zostać dziennikarką i pisać artykuły. Kiedy trafia w centrum handlowym na dziennikarza za wszelką cenę chce mu pomóc w pisaniu reportażu, myśląc, że takim sposobem wkręci się do prasy. Także pewnego dnia poznaje elegancką straszą sąsiadkę, która odmieni jej pogląd na książki, których do tej pory nienawidziła, ale nie tylko na nie. Czy wkręci się do pracy za pomocą poznanego dziennikarza? Jak wpływ na pyskatą nastolatkę, uzależnionej od solarium będzie miała starsza pani z parteru?

Z tego względu, że Vanessa uwielbia gazety i marzy o własnej, książka jest pisana właśnie, jako czasopismo. Każdy kolejny rozdział jest nowym numerem, który jest podzielony na różne tematy, które najczęściej się w młodzieżowych gazetach ukazują: moda, porady, styl życia czy miłość. Muszę przyznać, że to dość ciekawy pomysł, bo jeszcze z takim czymś się nie spotkałam. Pomimo, że prowadzona jest w taki sposób, to narracja jest pierwszoosobowa, czyli jak ja to nazwałam jest to gazeto pamiętnik.

„Świat według Vanessy” jest typową młodzieżówką. Nie ma szybkich zwrotów akcji, ale w końcu to nie fantastyka. W młodzieżówkach tak już jest. Książka toczy się swoim tempem, co w niczym nie przeszkadza. A co z główną bohaterką? No cóż… szczerze powiedziawszy nie polubiłam jej jakoś specjalnie. Czasami strasznie mnie denerwowała. Bardziej skłonna byłabym twierdzić, że ma jakieś 14 lat, a nie 17, bo jej przemyślenia i to, co sobą reprezentuje tego nie pokazywało. Czasami jej pytania i to, co robiła było dla mnie dziecinne. I to, że wszystko kręci się wokół Facebooka czy innych portalach, chociaż to jest raczej plus, bo właśnie pokazuje, co Internet robi z niektórymi nastolatkami. „Czemu nie masz ustawione, że jesteś w związku, przecież jak to coś poważnego to powinnaś tak zrobić”, itp. Szkoda, że doprowadziliśmy do takiego stanu rzeczy. Niedługo słowo „prywatność” będzie może jeszcze nie nam, ale kolejnym młodszym pokoleniom obce. Choć „Świat według Vanessy” z pozoru wydaje się bym lekką młodzieżówką, to porusza ważne tematy, jak np. wcześniej wspomniany Internet – jego wady i zalety, dzisiejsza prasa i jakie tematy podejmuje. Powszechnie wiadomo, że w dzisiejszym świecie ludzie żywią się skandalami. Dzisiejsze media czy też prasa tylko czeka na ciekawe sytuacje, którymi będą mogli zaspokoić „głód” widzów czy czytelników. Niektóre fakty są ubarwiane na rzecz większej oglądalności, poczytności i większego zainteresowania. Kolejnym ciekawym tematem jest niechęć nastolatków do czytania książek. Przecież każdy z nich wie, że książki są nudne, a raczej lektury szkolne, które są zadawane na polskim. I właśnie takim czymś zrażają się do czytania i do literatury, a tak naprawdę powinni znaleźć coś dla siebie. Znam kilka osób, które dopiero po przeczytaniu danej książki pokochały czytanie, właśnie w wieku Vanessy. Kiedyś od książek odchodzili na kilometr, a teraz? Teraz nie potrafią się bez książek obejść, a ich regały po prostu się od nich uginają.

Podsumowując, najnowsza książka autorstwa Katarzyny Majgier spodobała mi się tak samo jak seria o Ani Szuch. Lekki styl pisania, ciekawa treść, a także ważne tematy, przedstawiane przez autorkę w powieści mają u mnie uznanie. Polecam ją wszystkim, w sam raz na letnie popołudnia.  






Za możliwość zapoznania się z Vanessą serdecznie dziękuję wydawnictwu Akapit Press 

9 komentarzy:

  1. to dziś drugi blog, na którym mam okazję czytać recenzję tej książki, jednak lekturę sobie póki co odpuszczę
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka młodzieżowa to już raczej nie dla mnie;) Przynajmniej ta mnie nie interesuje. Chociaż chciałabym zobaczyć, jak autorka poradziła sobie ze skonstruowaniem rozdziałów w formie numerów gazety - to naprawdę ciekawy zabieg. Podejrzewam, że denerwowałaby mnie niechęć głównej bohaterki do książek...a po co się denerwować bez potrzeby;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie skończyłam tę książkę i też mnie zaskoczył pomysł napisania książki w formie numerów gazet. Zastanawiałam się, czy to nie ma przyciągnać do niej nastolatek, czytających tylko gazety.

    Bohaterka jest denerwująca na początku - taka typowa "Bravo girl", ale podoba mi się jaka zmiana w niej zachodzi, kiedy zaczyna czytać książki i odkrywa ten lepszy świat. :-)

    I zmiany zachodzą też w niej, dostrzega pustkę osób, które ją otaczają i sobie samej, zmienia swoje życie, po prostu dojrzewa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oo, ciekawa ta książka, obym miała okazję na nią wpaść ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć czytałam "Trzynastkę na karku" tej autorki i nawet mi się podobała (było to już dość dawno temu), na razie nie mam ochoty na tę książkę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobnych obyczajówek czytałam kilka i nie jest to mój ulubiony nurt ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm. Dla niektórych drugim życiem są książki, a dla innych Facebook...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej nie dla mnie, nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...