środa, 9 maja 2012

Igrzyska śmierci – Suzanne Collins

Suzanne Collins

Autor: Suzanne Collins 
Tytuł: Igrzyska śmierci (strona książki
Seria: Igrzyska śmierci #1
Oryginalny tytuł: The Hunger Games
Wydawnictwo: Media Rodzinna             
Data wydania: 23 kwietnia 2009
Stron: 352
Ocena: 10/10





Pamiętam ten szał na informacje o ekranizacji „Igrzysk śmierci”. W wielu miejscach się o tym rozpisywano. Wiele miesięcy przed tym przysięgłam sobie, że przed jej premierą koniecznie muszę przeczytać, chociaż pierwszą część i jeśli książka mi się spodoba z chęcią się na nią wybiorę. Niestety nie udało mi się, bo najpierw oglądałam film, a później dopiero przeczytałam książkę. Jednak ja jestem z tego bardzo zadowolona, ponieważ dzięki temu niedługo po tym jak obejrzałam kinową wersję zamówiłam cały pakiet książek w jednym ze sklepów i nie muszę czekać aż kolejne części albo będą dostępne w bibliotece, albo je zakupię.

Katniss Everdeen szesnastolatka, która po śmierci ojca musi zadbać o swoją młodszą siostrę i matkę. Razem mieszkają w państwie Panem, które jest podzielone na stolice tego państwa Kapitol oraz otaczających go dwanaście dystryktów. Państwo to znajduje się na ruinach dawnej Ameryki Północnej. Pech chciał, że mieszkają w najuboższym z nich – Dystrykcie Dwunastym, który zajmuje się górnictwem. Życie w nim nie jest usłane różami dla żadnego z jego mieszkańców. Katniss musi codziennie polować, aby zapewnić żywność swojej rodzinie. 

Co roku w całym Panem są organizowane dożynki, które mają na celu wyłonić jedną dziewczynę i jednego chłopaka w wieku od 12. do 18. lat. Wybrańcy będą przedstawicielami swojego dystryktu na Głodowych Igrzyskach, organizowanych po to, aby przypominać o buncie, którego się dopuścili i o tym, że Kapitol już na to nie pozwoli. To Kapitol ma władzę nad dystryktami, a nie odwrotnie. I tak o to 24. trybutów (bo tak nazywają się wybrańcy) ląduje na Arenie, na której dosłownie stoczą walkę na śmierć i życie. Na dożynkach zostaje wybrana Prim, młodsza siostra Katinss, jednak miłość, przywiązanie i świadomość tego, że Mała by sobie nie poradziła Katinss zgłasza się na ochotnika. W takiej sytuacji to ochotnik idzie na Igrzyska. Do niej dołącza Peeta Mellark. Syn piekarza, który jak się okazuje w przeszłości uratował dziewczynę od głodu. Z jakiego powodu to zrobił, skoro nawet się nie znali? Kto jest zwycięzcą 74. Głodowych Igrzysk? Jak potoczą się losy bohaterów? Jakie decyzje będą musieli podjąć? 

Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wiele emocji towarzyszyło mi przy jej czytaniu: zdenerwowanie, zadowolenie z niektórych decyzji i podjętych działań, oszołomienie, w niektórych momentach nawet uśmiech. Chyba to jedna z tych nielicznych lektur, która prawie wywołała u mnie łzy. Jak na razie pamiętam tylko dwie takie książki: „Rilla ze Złotego Brzegu” (gdy byłam w szóstej klasie) oraz „Zielona mila” przy pamiętnym momencie. I chyba z czystym sercem mogę stwierdzić, że teraz już będzie tych pozycji trzy. Czytałam ją z zapartym tchem, chociaż wiedziałam, co się wydarzy i jak się skończy, bo oglądałam film. Jednak obejrzenie ekranizacji przed przeczytaniem nie przeszkadzało mi. Przed oczami miałam obraz z filmową wersję, tych wszystkich bohaterów i w ogóle. Przyznam się, porównywałam je. Czy się wszystko zgadza, czy w filmie coś zmienili. Okazało się, że zmienili, ale tylko nic nieznaczące detale.

Styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu. Lekki warsztat pisarski, wartka akcja oraz bardzo dobrze przemyślana i wyjątkowa fabuła sprawiły, że nie mogłam się od książki oderwać i czytało się ją w zastraszająco szybkim tempie. Intrygująca historia, relacje między bohaterami i ich przemyślane działania bardzo mnie zaskakiwały. Katinss to wyjątkowa dziewczyna, która wie, czego chce, zajmująca się rodziną i domem po śmierci taty. Ona nie załamuje się na Arenie nawet w krytycznych momentach. Cały czas myśl o tym, że jej siostra na nią patrzy i nie może pokazać swojej słabości, aby ta nie cierpiała. Poświęcenie, którego się dopuściła zgłaszając się na ochotnika jest zaskakujące i tylko pokazuje to, jak ważna jest dla niej rodzina. Bardzo ją polubiłam tak samo jak Peete. Ten uroczy chłopak po prostu podbił moje serce. ^^

Mogłabym pewnie jeszcze pisać i pisać o tej książce, ale, po co? Musicie sami się przekonać o jej odmienności w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Suzanne Collins wykonała kawał świetnej roboty. Zaraz zabieram się za drugą część, a mianowicie za „W pierścieniu ognia”. Już nie mogę się doczekać, zupełnie nie wiem czego mogę się po niej spodziewać, bo „Igrzyska śmierci” zupełnie mnie zaskoczyły i teraz już wiem, dlaczego ludzie pokochali tę serię. Ja nie mam innego wyjścia jak tylko gorąco ją polecić. 

"I niech los zawsze wam sprzyja" *

cytat z "Igrzysk śmierci" (s.13, 23)

Trylogia składa się z:
1. Igrzyska śmierci <- 

21 komentarzy:

  1. liczę na to, że w końcu i mi uda się dorwać te książki i przeczytać całą trylogię, ale póki co niestety się nie zapowiada :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za to abyś jak najszybciej zdobyła tę książkę i mogła ją przeczytać. :D

      Usuń
  2. Też mam ochotę to przeczytać w najbliższym terminie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie przeczytałaś. Cieszę się jak głupia. Bosz, Peeta :D Znów o nim myślę i nie napisze kartkówki z matmy. Ale co tam.
    Igrzyska!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo ciszę. Właśnie czytam "W pierścieniu ognia". A kartkówkę na pewno dobrze napiszesz. :D

      Usuń
    2. Taaa, mam nadzieję :D Jak zacznę myśleć o Peecie i zanucę "Girl on Fire" to nic nie napiszę. Odmóżdżę się na przerwie.

      Usuń
  4. Ja mam ja już za sobą i teraz będę czytać kolejną ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przeczytałam, ale z chęcią bym to zrobiła. Tylko nie mam od kogo pożyczyć;) Może kiedyś gdzieś ją znajdę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę gdzieś dorwać te Igrzyska Śmierci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę serię! <3
    Zostałaś przeze mnie oTAGowana! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam całą serię, a 'Igrzyska' to moja ulubiona część. ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna książka i Twoja recenzja również :) A druga część jeszcze lepsza, po prostu cudowna! Uwielbiam Peetę ^^ Jestem w trakcie czytania "Kosogłosa" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :) Ja teraz będę czytała trzeci rozdział "W pierścieniu ognia". I tak, Peetę też uwielbiam. :D

      Usuń
  10. Hej, świetnie, że wreszcie przeczytałaś :} Bardzo fajna recenzja. Dzisiaj, może jutro, dodam recenzję Kosogłosa. Mam nadzieję go dzisiaj skończyć. Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna pozytywna recenzja, będę musiał sięgnąć po tę książkę ;) Zapraszam do mnie: http://ksiazki-recenzja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nadal jeszcze nie przeczytałam choć ciągle chcę. Niestety za mało jest czasu żeby przeczytać wszytski książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Igrzyska i naprawdę świetnie napisana recenzja. Sama się przymierzam do zrecenzowania całej tej serii, bo jest warta uwagi. :)

    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili http://heaven-for-readers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Suzanne Collins napisała tą trylogie tak, że myśli się o niej w dzień i w nocy.


    Gorąco polecam ;333333333

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam całą trylogię i bardzo mi się podobała:)
    teraz czekam kiedy druga część wejdzie do kin:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo podobały mi się "Igrzyska śmierci". Film również oglądałam, ale książka bardziej mi się podobała. ;)
    stronica-09.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...