piątek, 6 kwietnia 2012

Posłaniec - Markus Zusak







Autor: Markus Zusak
Tytuł: Posłaniec
Oryginalny tytuł: The Messenger
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2009
Stron: 452
Ocena: 6/10








Pewnego razu jak dodałam stosik na bloga wielu z Was nie mogło doczekać się mojej recenzji „Posłańca”, więc oto jest! :) Gdyby nie Wasze komentarze pewnie tak szybko bym się za niego nie zabrała. Mogę się założyć, że trochę by sobie jeszcze poleżał w szafce i poczekał na swoją kolej. „Posłaniec” zawdzięcza Wam to, że jednak zabrałam się za niego prędzej niż później. 

Ed Kennedy – zakochany w swojej przyjaciółce dziewiętnastolatek, (przeciętny) taksówkarz, (kiepski) karciarz mieszkający ze swoim psem Odźwiernym, z którym dzieli się nawet kawą. Jedno wydarzenie zmienia wszystko. Jeden napad na bank, którego był świadkiem zmienia całe jego życie. Po tym jak został bohaterem dostaje pierwszą wiadomość. Pierwszego asa, po którym już nie będzie tym samym człowiekiem. Teraz będzie robił coś dla ludzi, coś, co zmieni ich i jego życie na zawsze. Czy poradzi sobie ze wszystkimi asami? Czy podoła wyzwaniu? Czy sprawdzi się w roli Posłańca?

„Wszyscy mamy swoje obowiązki. Wszyscy cierpimy. Wszyscy znosimy swoje porażki dla dobra ludzkości.”

Jest to moja pierwsza książka Markusa Zusaka. Nie mogę jej porównywać do znanej wszystkim „Złodziejki książek”, bo ta pozycja dopiero przede mną. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po autorze. Czy stać go na wiele więcej czy jednak pokazał to, co miał nam do pokazania. Szczerze? Nie wiem czy książka mi się podobała. Mam pełno wątpliwości. Z jednej strony wciągnęła mnie do swojego świata, a z drugiej strony chyba oczekiwałam czegoś lepszego po tych pochwałach nad wcześniej wymienioną książką. Nie mogę zdefiniować tego, co czuję. Czy czuję zachwyt, czy jednak nie. Przyznam, że od pierwszych stron z chęcią ją czytałam i nie miałam ochoty jej odłożyć, bo nie nudziła mnie, ale jednak… Jednak jej specyficzny język do mnie w pełni nie przemówił. W ogóle nie poczułam tego, że narrator, a równocześnie główny bohater, czyli Ed  miał dziewiętnaście lat. Nie wyrażał się w taki sposób jak to robią jego rówieśnicy. Czułam się jakby to był facet po trzydziestce lub czterdziestce, a nie mężczyzna w kwiecie wieku. Chłopak, który ma jeszcze przed sobą prawie całe życie.

„Czasem ludzie są piękni. Nie z wyglądu. Nie w tym, co mówią. W tym, kim są.”

Muszę jeszcze napisać kilka słów o wydaniu. Moim zdaniem jest świetne. Nie mogę się do niego doczepić. Nie zauważyłam tam ani jednego błędu, a oprawa graficzna ma coś w sobie. Może nie jest cudowna, ale ma klimat. Patrząc na zagraniczne okładki stwierdzam, że jest chyba najlepsza. Duże litery sprawiają, że książkę czyta się jeszcze szybciej. 

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Markusa Zusaka i na pewno nie ostatnie, bo „Złodziejka książek” już leży na półce i tylko czeka na swoją kolej. Książkę polecam tym, którzy chcą zapoznać się z autorem po przeczytaniu „Złodziejki…”. Nie wiem może tak jak mówią niektórzy nie można się zrażać po jednej książce i sięgnąć po następną, co ja na pewno zrobię, bo nie mogę sobie odpuścić przeczytania jej. Pierwsze spotkanie uważam za udane, ale jednak od tego drugiego już oczekuję trochę więcej, jeśli cieszy się aż tak pochlebną opinią, bo to jednak nie było to, czego oczekiwałam.

 „A jeżeli facet taki jak ty potrafi się podnieść i zrobić to, co ty zrobiłeś dla tych ludzi, to może każdy będzie w stanie. Może każdy zdoła się wznieść ponad swoje ograniczenia.”



________________________________________________________________________________


Korzystając z okazji chciałabym wszystkim złożyć życzenia z nadchodzących Świąt Wielkanocnych. Życzę Wam wszystkiego najlepszego, zdrowych, spokojnych i wesołych świąt, bogatego zająca oraz udanego Śmigusa Dyngusa. :)

16 komentarzy:

  1. Może i ciekawy, ale nie mój klimat póki co, więc lekturę odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. życze Ci Wesołych Świąt :D a książki nie znam. Mam nadzieje że jeszce nie znam bo lubie podejmować wyzwania czytelnicze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda spodziewałam się czegoś lepszego, ale i tak się zabiorę. Muszę przyznać, że po "Złodziejce książek", na tą mam wielką ochotę :) A dzięki twojej recenzji (pochłonęłam w kilka sekund), wiem już raczej co mnie czeka. :)

    No i oczywiście, dziękuję za życzonka, a Tobie również życzę Wesołych Świąt! :)

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw zapoznam się ze "Złodziejką...", której jeszcze niestety nie miałam okazji przeczytać. Również wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, ja podobnie jak Catalina, nie czytałam jeszcze "Złodziejki", ale sądzę, że i za "Posłańca " niedługo się zabiorę. Pomału zaczynam coraz bardziej przekonywać się to takiego typu literatury ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja! "Złodziejkę..." widziałam kiedyś w bibliotece, przy najbliższej okazji mam zamiar ją wypożyczyć, na "Posłańca" również poluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę i bardzo mi się podobała, jednak tego autora lepsza jest "Złodziejka książek", a takie przynajmniej odniosłam wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już dawno, dawno temu :)
    Wesołych kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie zapoznałam się z twórczością tego autora, ale koniecznie muszę to nadrobić :)
    Oczywiście tobie też życzę wesołych świąt!
    Zapraszam do mnie na konkurs ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam jeszcze o Zusaku, ale widzę, że chyba powinnam.;) Dodatkowo fabuła wydaje się dość ciekawa. Wspominałaś o asach, a okładka książki bardziej kojarzy mi się z jokerem. ;) Jestem bardzo ciekawa "Posłańca", jednak boję się tego języka, o którym pisałaś. Że będzie ciężko.;)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę również wesołych świąt.;)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Złodziejkę..." uwielbiam, po "Posłańca" też w najbliższym czasie postaram się sięgnąć, chociaż po to, by wyrobić sobie zdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli chodzi o tego autora, od jakiegoś czasu poluję na wspomnianą w poście "Złodziejkę książek" :) Posłańca widziałam na fincie i zastanawiałam się, czy warto na niego zapolować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie "Posłaniec" zachwycił, chyba nawet bardziej niż "Złodziejka książek". Dla mnie to też było pierwsze spotkanie z Zusakiem i jak najbardziej udane. Jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w zeszłym roku. Wtedy jeszcze nie błądziłam po blogosferze, więc nie wiedziałam, że wszyscy się zachwycają, nie miałam wygórowanych oczekiwań - może dlatego :) Tak czy inaczej ja bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zarówno autor jak i książka ciekawa. Dobrze że książki takie ja "Posłaniec" czy "Złodziejka książek" są jeszcze pisane. Dają dużo do myślenia, a takie właśnie lubię.

    P.S. Bardzo ciekawa recenzja, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...