wtorek, 20 marca 2012

London & Pierwszy Dzień Wiosny :D

Bardzo przepraszam za tak długą przerwę. Mam nadzieję, że to była pierwsza i ostatnia, ale nigdy nic nie wiadomo co będzie w wakacje. Teraz będę miała sporo nadrabiania, a książki już czekają. Postaram się jakoś to pogodzić i mam nadzieję, że na następną recenzje nie będziecie musieli długo czekać. Miałam zamiar teraz zacząć „Posłańca”, który tak cieszył się uznaniem w stosiku, ale niestety teraz muszę przeczytać co innego, jednak postaram się do końca miesiąca go przeczytać  i podzielić się wrażeniami z lektury.:)





Niestety moja wizyta w Anglii się skończyła, ale mam nadzieję, że to nie był mój pierwszy i ostatni raz. Anglia to piękny kraj. Nie mogłam się napatrzeć na te wszystkie cudowne budowle czy na ludzi z wielu kultur. Tam są wszyscy i nikt na siebie nie patrzy jak na nie wiadomo kogo. Nie ma tam takiego rasizmu, albo raczej ja go nie widziałam. Tam każdy żyje swoim życiem i nikt na siebie nie patrzy, jak kto jest ubrany i w ogóle i to mi się podoba. U nas na głupie wyjście do sklepu trzeba się ubrać, „bo co ludzie powiedzą…”. Smutne, ale prawdziwe, że ludzie zamiast sobie pomagać, jeszcze wbijają sobie nóż w plecy, no, ale nie o tym miała być ta notka. ;)




Wiadomo, że w 5 dni nie zwiedzi się całej Anglii, ale najważniejsze obiekty „mam zaliczone”: London Eye, Tower Bridge, Piccadilly Circus, Trafalgar Square, Tower of London, Hauses of Parliament, Big Ben czy Zamek Windsor czy M&M’s World. Inne obiekty, jak np. Muzeum Historii Naturalnej zostawiłam sobie, mam nadzieję, że na następny wyjazd. :D  







Grzechem by było nie skorzystać z okazji i nie kupić sobie pamiątek i innych rzeczy, jak np. te piękne kubeczki. Więcej tego jest, ale już wszystkiego nie będę Wam prezentować, czyli magnesów na lodówkę, pocztówek, ciuchów i takie tam. ;D






Wszystko, co dobre, niestety kiedyś się musi skończyć, ale mój wyjazd skończył się o wiele za szybko i mam nadzieję, że następnym razem będę dłużej i jeszcze więcej pozwiedzam. Jak na razie jedno z moich marzeń, czyli wyjazd do wujka i cioci oraz zwiedzenie Anglii się spełniło, z czego jestem mega zadowolona. :D 




W samym Londynie mieszkać bym nie chciała… Za dużo ludzi, tam jest taki tłok, że przejść się ledwo da. Pełno wycieczek, a nawet w Windsor spotkałam jedną wycieczkę z Polski. Z tego, co słyszałam to chyba najwięcej było wycieczek z Niemiec, bo co chwilę ludu koło mnie po niemiecku gadało, więc musiałam się stamtąd jak najszybciej ewakuować i oddalić się od nich, bo tego języka nie cierpię. Muszę go znosić o 3 razy w tygodniu za dużo, więc i tam nie chciałam się go osłuchać. O wiele bardziej wolę i lubię angielski, więc za niemiecki podziękuję. ;) Ale tam gdzie byłam przez cały czas, czyli Harrow owszem. Cisza, spokój. Czyli coś, co lubię. Szybki dostęp do metra, które jeździ, co 30 sekund, minutę, albo coś około tego, co mi się bardzo podoba, bo nie trzeba długo czekać. Nie tak jak u nas na pociąg, który jest na 17.25,a przyjeżdża czasami z trzydziestominutowym, jak nie większym opóźnieniem. W taką pogodę, jaką mamy teraz za oknem to jeszcze nie jest tak źle i można trochę poczekać, ale w zimie przy minusowych temperaturach już nie jest tak ciekawie, ale cóż… Polska to Polska. Kocham ten kraj, ale jednak coś mnie tak ciągnie… ;) 


A droga była spokojna. Nie ma to jak mieć wujka hardcora, który 1000km przejechał w 7 i półgodziny. Piękne widoki na statku jak i podczas jazdy. I nie ma to jak zobaczyć we Francji samochód z rejestracją ze swojej miejscowości. Trochę dziwne, ale cóż… Ale powszechnie wiadomo, że Anglia roi się od Polaków i miałam tego przykład w sklepach czy nawet na promie. Gdzie nie poszłam tam Polacy, no cóż, najważniejsze, że nie spotkałam tam nikogo znajomego. A i jeszcze jedno! W samolocie nigdy, ale to nigdy nie siadajcie przed dziećmi, bowiem nie jest to zbyt przyjemne jak Ci taki bachorek kopie przez 2 godziny w fotel, a nie chcesz zwrócić uwagi, bo wiadomo… Jakoś musiałam się przemęczyć, ale było warto, bo widoki przepiękne. Chociaż było za duże zachmurzenie i nie widziałam nic, co było na dole, ale jednak… Mam nadzieję, że podczas następnego lotu, (jeśli oczywiście takowy się zdarzy) będę miała okazje zobaczyć różne kraje z wysokości 11 tysięcy n.p.m. :D


A oto przykład jak Polacy robią karierę na świecie. Przepraszam, ale nie mogłam tego nie dodać, bo po prostu dla mnie jest  to śmieszne. Zawsze na promach czy gdzieś są dwa języki: jeden skąd płyniesz, a drugi dokąd czyli w tym przypadku powinien być angielski i francuski. A tu proszę! Mamy nawet Nasz polski, ojczysty język. Pewnie niejednego denerwowało to, jak niejeden Polak nie wiedział o czym mówił. A informacje podawali w języku angielskim, a także w języku polskim, bo na prom wjeżdżało bardzo dużo Polaków. :D




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Dzisiaj pierwszy Dzień wiosny, a także mój pierwszy dzień w szkole po przerwie i uważam go za udany. Przebraliśmy się z dziewczynami tak jakby na projekt i stwierdzam, że nie wyglądałam tak źle jak myślałam, że będę. Chciałabym bardzo podziękować invisibilemarii i I.am.the.Sliver. za piękny makijaż i za zdjęcia.  :D

14 komentarzy:

  1. Wow! Zazdroszczę takiej pięknej podróży, musiało być naprawdę wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholernie zazdroszczę Ci tego wyjazdu. Sama jeszcze nie miałam okazji byc w Anglii...
    Jednak mimo to z jednym się zgodzę, dlaczego u nas martwimy się o to jak wyjśc do sklepu, bo jak źle się ubierzemy to co ludzie o nas pomyślą. W żadnym innym kraju czegoś takiego nie ma.
    Sama staram się na to nie zwracac uwagi, ale czasem aż mnie coś bierze, jak dochodzą do mnie komentarze "życzliwych".

    Kubeczki cudowne, a rozwalił mnie Rower Bridge.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki. Tak to jest jak się dużo pisze... :D

      Usuń
  3. No strasznie się cieszę że wycieczka udana ;) Niestety nie miałam okazji, a jako zapalona uczennica(i miłośniczka!) języków(również niemieckiego, yhym *.*), chętnie bym skorzystała z takiego wyjazdu żeby szkolić język ;) I chociaż na pewno bardzo chętnie zobaczyłabym Londyn i wszystko z czego słynie, to dużo mocniej pragnę Kornwalii. ;)

    No dobrze, nie rozpisując się, gratuluję wyjazdu(jednocześnie zazdroszcząc!:> )!

    Mam nadzieję że z Posłańcem długo Ci się nie zejdzie, bo chcę poznać opinię. ;)

    A tak w ogóle - kubeczki świetne *.* Szczególnie upodobałam sobie ten stojący na pudełku(jak coś to pudełko zabierałabym równie szybko jak kubek) :)

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, Londyn jest cudny, chociaż mieszkać bym tam nie chciała. Piękne pamiątki - uwielbiam kubki! i magnesy też :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żaden problem. Ale nadal czekam na pamiątkę z Anglii. + wiesz, że nie przeczytałam wszystkiego, bo jestem za leniwa, nie ? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że wyjazd udany :)
    A kubeczki pierwsza klasa. Teraz każda kawa/herbata będzie Ci przypominać tamten klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że wyjazd udał się znakomicie, bardzo się cieszę i trochę nawet zazdroszczę ;) Ciekawe jest to, o czym piszesz, jak chociażby to, że ludzie nie mają tam hopla na punkcie ubrań. Wiadomo, trzeba o siebie dbać, ale chyba nie ma nic złego w wyjściu do sklepu w dresie czy starych dżinsach.
    Fantastyczne zdjęcia i pamiątki. A Muzeum Historii Naturalnej też bardzo chciałabym zobaczyć... Mam nadzieję, że po takim wyjeździe powrót do szkoły nie był koszmarem ;)

    P.S. Wybacz, że jeszcze nie odpisałam na maila, ostatnio prawie nie włączam komputera z powodu braku czasu.

    Miłego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę zazdroszczę ci wycieczki do Anglii. No, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku szkolnym pojedziemy ze szkoły i nareszcie będę mogła zwiedzić Londyn, o czym marzę. Mój brat już był, a teraz musi przyjść kolej na mnie. Jak nie będzie tej wycieczki to obrażę się na nauczycieli ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też chcę do Anglii! Super zdjęcia i pamiątki. Najbardziej mi się podoba ten środkowy kubek, jest śliczny. Świetnie, że wycieczka się udała :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę wycieczki ;). M&M's World haha :D. Przepiękny jest ten szaroczerwony kubek!
    Ależ się cieszę, że łączy nas tyle seriali! :D Widać, że mamy w tej kwestii podobny gust, a to nie często się zdarza - np. komuś podoba się jeden film, a inny mimo,że wydaje się pasujący do jego upodobań, uważa za beznadziejny. Dlatego bardzo mi miło ;). Magia kłamstwa leci w czwartki o godzinie 20:40 na TVP2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z serii o Rizzoli & Isles, ponieważ dowiedziałam się o nich dopiero po pewnym czasie oglądania, ale koniecznie muszę je dorwać.
    Podoba mi się tutaj, będę zaglądać ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także się cieszę, a moje ulubione seriale dodam jeszcze w tym tygodniu. :D Ja czytałam "Sobowtóra", który moim zdaniem jest świetny. :) Już mam wypożyczonego "Chirurga" czyli pierwszą część serii. Dziękuję za miłe słowa. :)

      Usuń
  11. Też zazdroszczę wycieczki...
    Fajna relacja!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tu aga z forum :D fajna relacja, ja od razu pokochałam Wielką Brytanię, atmosfera tam jest po prostu...inna. Cudowna. :P Ach, ten prom, jak ja płynęłam to nieźle bujało. Ładne zdjęcie z Dover :3 Życzę szybkiego powrotu do Anglii :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...